3 zawodników o meczu z Bułgarią. «Dało nam kopa»

Троє волейболістів із золотими медалями сидять у телестудії

Kamil Semeniuk, Jakub Nowak i Bartłomiej Bołądź po zdobyciu mistrzostwa Europy opowiedzieli o drodze po złoty medal, wskazując porażkę z Bułgarią w fazie grupowej jako moment, który szczególnie wpłynął na drużynę.

Bardzo nas napędził przegrany mecz z Bułgarią, bo jednak ta grupa szła nam dosyć lekko, a ten mecz z Bułgarią gdzieś tam wymknął się nam troszkę spod kontroli.

Tak ujął to Jakub Nowak. Dodał, że rywale rozegrali bardzo dobre spotkanie, a Polakom zabrakło odpowiedzi w końcówce tie-breaka. — To na pewno nam dało takiego kopa, pokazało nam, że zaczyna się poważne granie, poważna rozgrywka i mogliśmy przystąpić do następnych meczów skupieni i wywalczyć ten złoty medal — mówił.

Kamil Semeniuk zwrócił uwagę, że początkowe spotkania w fazie grupowej szły bez problemu. — Wygrywaliśmy 3:0. Rywal nie był z górnej półki i ciężko nam było jakkolwiek się odnieść do tego, w jakiej jesteśmy dyspozycji — tłumaczył. Dopiero trudniejsze mecze pokazały, czy przygotowania zmierzały we właściwym kierunku. — Wszystko poszło tak, jak powinno — podsumował.

Końcówka pierwszego seta z Francją

W finale z Francją zawodnicy wskazali końcówkę pierwszej partii. — Kluczowy moment, myślę, że pierwszy set, końcówka, gdzie wyciągnęliśmy tego seta. Francuzi prowadzili przez większą część tego seta i to spowodowało, że później w tym drugim secie już było łatwiej — mówił Bartłomiej Bołądź. Francuzi odpowiedzieli w trzeciej partii. — Ten trzeci set Francja nas, kolokwialnie mówiąc, zlała, bo też nie weszliśmy dobrze w tę trzecią odsłonę tego spotkania — powiedział Semeniuk.

W tej części meczu Semeniuk pojawił się na parkiecie, zastępując Wilfredo Leona. — Nie jest to nic takiego łatwego. Wejść w takim spotkaniu o taką stawkę, z takim rywalem i zastępując tak świetnego zawodnika, nie jest to łatwe zadanie — przyznał. — Jeżeli wchodzi się na boisko w finale mistrzostw Europy, no to stres jest, nerwy są. Ale wtedy faktycznie skupiam się na moich zadaniach, mojej roli na boisku — dodał. W czwartym secie Polacy ponownie przejęli inicjatywę i przypieczętowali zdobycie mistrzostwa Europy.

Triumf oznaczał obronę mistrzowskiego tytułu i zapewnienie udziału w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles. — Każdy z nas, zawodników, sztab, chciał jak najszybciej mieć ten bilet i ten komfort i spokój w głowie, że jest się już uczestnikiem igrzysk olimpijskich — mówił Semeniuk. W przyszłym roku reprezentacja zagra mistrzostwa świata w Polsce. — Będzie kolejna okazja pokazać, że jesteśmy naprawdę bardzo mocną reprezentacją, nie tylko najlepszą w Europie, ale może i na świecie — powiedział.

Biało-czerwoni po zakończeniu turnieju wrócili do najtrudniejszych momentów rywalizacji, finałowego spotkania z Francją oraz emocji towarzyszących walce o złoto.

Więcej wiadomości na stronie internetowej lvivmisto.com.ua

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *