Marek Jakubiak to jeden z najbogatszych polityków zasiadających w polskim Sejmie — według ostatnich oświadczeń majątkowych jego deklarowane aktywa przekraczają 68 milionów złotych, a serce tej fortuny bije w czterech regionalnych browarach z grupy BRJ.
Trzonem zamożności urodzonego w 1959 roku warszawskiego przedsiębiorcy są stuprocentowe udziały w spółce Browary Regionalne Jakubiak, samodzielnie wycenione przez właściciela na 60 milionów złotych. Do tego dochodzą mieszkania o łącznej wartości ponad 6 milionów złotych, kolekcja obrazów Kossaka i Matejki, dwa zabytkowe samochody oraz oszczędności w złotych i dolarach.
Imperium piwne nie spadło z nieba. Zaczęło się od nieczynnego browaru w Ciechanowie, kupionego za grosze od austriackiego koncernu Brau Union w 2002 roku — i od kontrowersyjnej, wówczas wręcz lekkomyślnej decyzji, by warzyć piwo niepasteryzowane wbrew całemu rynkowi.
Kim jest Marek Jakubiak i skąd wzięła się jego fortuna
Warszawiak z krwi i kości, rocznik 1959, syn powstańca warszawskiego. Zanim trafił do polityki i zanim ktokolwiek kojarzył jego nazwisko z piwem, montował telewizję kablową — to była jego pierwsza działalność gospodarcza pod koniec lat osiemdziesiątych. W połowie lat dziewięćdziesiątych zasiadał już w radzie nadzorczej browaru w Krotoszynie, który ostatecznie upadł pod ciężarem długów. Z tej porażki Jakubiak wyciągnął lekcję, która ukształtowała cały jego dalszy biznes.
Zwrot nastąpił w 2002 roku. Marek Jakubiak — pod szyldem spółki Browar Gambrynus — kupił od austriackiej Brau Union zaniedbany, prawie zlikwidowany browar w Ciechanowie. Branża była wtedy zdominowana przez trzy zagraniczne koncerny: Kompanię Piwowarską, Carlsberga i Grupę Żywiec. Wchodzenie w piwo w tych warunkach uznawano za samobójstwo finansowe. A jednak.
Pięć lat później, w 2007 roku, narodziła się spółka, która przez następne dwie dekady stała się największą grupą browarów regionalnych z czysto polskim kapitałem — Browary Regionalne Jakubiak Sp. z o.o. z siedzibą w Dziekanowie Nowym pod Warszawą. W szczytowym momencie holding obejmował pięć browarów: Ciechan, Lwówek, Bojanowo, Tenczynek i Biskupiec. Browar w Tenczynku, ten najpiękniejszy — z medalami z przełomu XIX i XX wieku w gablotce — Jakubiak później sprzedał.
Marek Jakubiak majątek 2025 — twarde liczby z oświadczenia
Polskie prawo zobowiązuje posłów do corocznego składania oświadczeń majątkowych. Najświeższy dokument Marka Jakubiaka, datowany na 2025 rok i odzwierciedlający stan na koniec 2024, pozwala zajrzeć do portfela jednego z najzamożniejszych ludzi na Wiejskiej z mikroskopową precyzją.
Łączna wartość zadeklarowanego majątku Marka Jakubiaka wynosi około 68,6 miliona złotych — to najwyższy wynik wśród wszystkich posłów obecnej kadencji Sejmu i jednocześnie rekord wśród kandydatów na prezydenta w wyborach 2025 roku.
Strukturę aktywów najlepiej widać w zestawieniu pozycji. Każda z nich ma swoją historię, a wiele z nich — własny smaczek.
| Składnik majątku | Szczegóły | Wartość deklarowana |
|---|---|---|
| Browary Regionalne Jakubiak Sp. z o.o. | 100 proc. udziałów | 60 000 000 zł |
| Gambrynus Sp. z o.o. | 3,37 proc. udziałów | 96 000 zł |
| Browar Lwówek | 0,17 proc. udziałów | 18 700 zł |
| Mieszkanie warszawskie nr 1 | 123 m² + trzy miejsca garażowe | ok. 3 500 000 zł |
| Połowa mieszkania (współwłasność) | 153 m² | ok. 3 400 000 zł |
| Mieszkanie warszawskie nr 3 | 120 m² | 700 000 zł |
| Działka niezabudowana | 3200 m² | 400 000 zł |
| Oszczędności gotówkowe | PLN + USD | ok. 470 000 zł równowartości |
| Kolekcja sztuki i samochody zabytkowe | Obrazy, szkice, dwa auta | ok. 270 000 zł |
Dane na podstawie publikacji oświadczenia majątkowego w serwisach money.pl, Wprost oraz Polskie Radio 24.
Ciekawostka, która rozjeżdża popularne wyobrażenie o „bogaczu z Sejmu”: w rozmowie na kanale Zero Marek Jakubiak otwarcie przyznał, że przez większość kariery wypłacał sobie pensję 6 tysięcy złotych netto miesięcznie, a dopiero niedawno podniósł ją do dziesięciu. Dywidendy — owszem — pomogły mu kupić mieszkania, ale właściciel jednego z największych prywatnych browarów w Polsce żył przez lata jak zwykły urzędnik średniego szczebla. Trudno o lepszą ilustrację różnicy między wartością firmy a płynnymi pieniędzmi w kieszeni.
Imperium BRJ — pięć browarów, jedna idea
Każdy z browarów wchodzących w skład Grupy BRJ to osobna opowieść. Ciechan — flagowy, kupiony pierwszy, z historią sięgającą połowy XIV wieku, kiedy postawił go książę mazowiecki Janusz. Lwówek — perła Dolnego Śląska. Bojanowo w Wielkopolsce. Biskupiec na Warmii. I Tenczynek pod Krakowem, który po 70 latach przerwy wskrzeszono w 2015 roku, a Marek Jakubiak nazywał go „prawdopodobnie najpiękniejszym browarem w Europie”.
Strategia Jakubiaka była heretycka jak na początek XXI wieku. Trzy zagraniczne koncerny dominujące rynek warzyły piwo pasteryzowane — z długim terminem przydatności, sterylne, smakowo poprawne. Jakubiak postawił na coś zupełnie odwrotnego: piwo niepasteryzowane, z krótkim, trzydziestodniowym okresem przydatności, warzone metodą dekokcyjną dwuwarową w zabytkowych obiektach. Ciechan Wyborne stał się pierwszym sygnałem, że Polacy chcą czegoś więcej niż lager z reklamy. To była przygrywka do całej rewolucji piw rzemieślniczych, która rozkwitła w Polsce po 2011 roku.
W 2004 roku Browar Ciechan jako pierwszy w kraju wprowadził piwo miodowe — Ciechan Miodowe. Brzmi banalnie po dwóch dekadach, kiedy każda sieciówka ma w ofercie piwa smakowe. Wtedy była to mała rewolucja. Później przyszła Whisky Jakubiak — sto procent polska, destylowana w Ciechanowie, leżakująca 1445 dni w dębowych beczkach. I likier Porterówka, i piwa typu imperial stout, milk stout, IPA — całe to nowe portfolio, które kilkanaście lat temu w Polsce kojarzyło się wyłącznie z bardzo dużymi miastami.
Holding ma własną dystrybucję — flota około trzydziestu samochodów obsługujących sklepy w całym kraju, oddziały w Warszawie, Krakowie, Białymstoku, Lwówku Śląskim, Ciechanowie i Wrocławiu. Do tego cała platforma medialna BRJ Media: regionalna gazeta „Tygodnik Ilustrowany”, radio BRJ FM i telewizja BRJ TV. Bo Jakubiak nigdy nie chciał być tylko browarnikiem.
Skąd 60 milionów wartości firmy — analiza biznesowa
Wycena Browarów Regionalnych Jakubiak na 60 milionów złotych w oświadczeniu majątkowym to liczba samodzielnie podana przez właściciela. Niezależni analitycy szacują, że całkowity majątek Marka Jakubiaka — wliczając aktywa trudne do precyzyjnej wyceny rynkowej — mieści się w przedziale od kilkudziesięciu do nawet ponad 100 milionów złotych. Skąd tak szeroki rozstrzał?
- Aktywa przemysłowe. Pięć browarów to budynki, linie produkcyjne, kotły warzelnicze, leżakownie, destylarnia w Ciechanowie. Sama destylarnia z dębowymi beczkami i kolumną rektyfikacyjną kosztowała kilka milionów złotych w latach 2012–2013, kiedy ją budowano. Wartość tych aktywów rośnie z inflacją i wzrostem cen nieruchomości przemysłowych.
- Marki i know-how. Ciechan, Lwówek, Bojan, Tenczynek — to rozpoznawalne marki regionalne. W szczycie holding zarządzał ponad trzydziestoma markami piw. Wartość niematerialna tego portfolio bywa trudna do ujęcia w bilansie, ale rynkowo liczy się w milionach.
- Sieć dystrybucji. Własna logistyka z sześcioma oddziałami i trzydziestoma pojazdami to przewaga konkurencyjna, której nie da się szybko skopiować. Dla każdego potencjalnego inwestora — wartość dodana, którą wycenia się oddzielnie.
- Nieruchomości pod browarami. Tereny w atrakcyjnych lokalizacjach (m.in. pod Krakowem, w okolicach Warszawy) mają wartość samą w sobie, niezależną od produkcji piwa.
Z drugiej strony — branża piwna w Polsce od 2015 roku notuje wahnięcia. Pandemia, akcyza, wzrost kosztów surowców (jęczmień, chmiel, energia), spadek konsumpcji piwa wśród młodszych pokoleń. Browary regionalne wymagają stałych inwestycji, a marża jest cieńsza niż przy piwie koncernowym. Stąd ostrożność niezależnych analityków przy zaokrąglaniu wyceny w górę.
Nieruchomości, obrazy i oldtimery — bogactwo w detalach
Trzy mieszkania w Warszawie. Łączna wartość deklarowana — ponad 6,4 miliona złotych. Największe z nich, 123-metrowe, warte jest około 3,5 miliona. Drugie, w którym Jakubiak ma połowę współwłasności, ma 153 metry. Do tego mieszkanie 120-metrowe wyceniane na 700 tysięcy złotych i działka pod Warszawą — 3200 metrów kwadratowych, 400 tysięcy złotych.
Kolekcja sztuki to małe arcydzieło zamiłowania do polskiej tradycji. Obraz Wojciecha Kossaka, dzieła Jana Styki, prace Jana Matejki — łącznie cztery obrazy olejne oraz dwa szkice (jeden Kossaka — głowa konia, wyceniony na 10 tysięcy złotych). Kolekcję uzupełniają drogocenne zegarki, o których wspominają media, oraz dwa zabytkowe auta:
- GAZ 69 z 1972 roku — radziecki terenowiec, znak czasów, kiedy takie pojazdy były synonimem PRL-owskiej milicji i ZOMO. Wyceniony w oświadczeniu na 50 tysięcy złotych.
- Mercedes W107 z 1984 roku — kultowy roadster, jeden z najpiękniejszych Mercedesów epoki Brunona Sacco. Wycena: 70 tysięcy złotych.
Gotówka w portfelu posła to 320 tysięcy złotych i 40 tysięcy dolarów amerykańskich. Po przeliczeniu po kursie z dnia złożenia oświadczenia — niemal pół miliona w równowartości. Skromna, w porównaniu z resztą aktywów, poduszka płynnościowa, która jednak pozwala spokojnie spać.
Polityka, biznes i zaskakujące napięcia
Marek Jakubiak nie ukrywa, że polityka i biznes splatają się u niego w jeden węzeł. Poseł VIII (2015–2019) i X kadencji (od 2023), były członek Kukiz’15, w 2024 roku założył partię Wolni Republikanie, której przewodniczył. Kandydat na prezydenta w 2020 i 2025 roku — w drugiej kampanii zdobył 0,77 procent głosów. Od marca 2026 roku — jak informują źródła — został wyrzucony z koła poselskiego „Demokracja Bezpośrednia”, co dodatkowo komplikuje jego pozycję polityczną.
Dietę parlamentarną i uposażenie poselskie Jakubiak deklaruje uczciwie w oświadczeniach. W 2024 roku jego łączne dochody wyniosły 290 355,58 złotych brutto — sporo, ale to ułamek tego, co generują jego browary. Ciekawostką jest to, że ze stuprocentowej spółki BRJ w ostatnim raportowanym roku nie pobrał ani złotówki dywidendy, zostawiając pieniądze w firmie. Wcześniej, w latach 2019–2023, dorabiał jako prezes zarządu Browaru Lwówek (108 tysięcy złotych) i prokurent Browaru Ciechan (176 tysięcy złotych).
Sam Jakubiak w wywiadzie dla kanału Zero ujął to bez owijania w bawełnę: „Ja zawsze byłem etatowcem, nie wypłacałem sobie kokosów. Przez długie lata dostawałem 6 tysięcy złotych miesięcznie, dopiero niedawno podniosłem sobie pensję do 10 tysięcy złotych”.
To autoportret biznesmena starej szkoły, dla którego firma jest istotnym aktywem trzymanym do przekazania dzieciom, a nie maszynką do wypłacania sobie pensji menedżerskich. Trzeba przyznać — w polskich realiach, gdzie wielu właścicieli firm żyje na koszt spółki, ten model wygląda nietypowo i nawet sympatycznie.
Jak Jakubiak buduje markę osobistą wokół tradycji
Cały styl prowadzenia biznesu i polityki przez Marka Jakubiaka opiera się na narracji patriotyczno-tradycyjnej. Mecenas kampanii „Husaria przed Pałac”, fan polskiej kawalerii, miłośnik historii, kolekcjoner obrazów Kossaka i Matejki — w jego przypadku marketing osobisty nigdy nie jest oderwany od produktu. Piwo niepasteryzowane warzone metodą dwuwarową w zabytkowym browarze z XIV-wiecznymi korzeniami to nie tylko produkt — to opowieść, którą Jakubiak sprzedaje od dwóch dekad.
Dla wielu konsumentów Ciechan czy Lwówek to nie tylko piwo. To wybór ideowy, deklaracja: kupuję polskie, kupuję regionalne, nie wspieram zagranicznego koncernu. Ten emocjonalny element wbudowany w produkt jest być może najcenniejszym, niematerialnym aktywem holdingu BRJ — i wyjaśnia, dlaczego mimo trudnej sytuacji rynkowej firma utrzymuje się na powierzchni od ponad dwudziestu lat.
Kontekst rynkowy — gdzie plasuje się Jakubiak na tle innych
Wśród posłów X kadencji Sejmu Marek Jakubiak jest bezsprzecznie najzamożniejszy. Jego deklarowany majątek przewyższa stan posiadania kolejnych posłów-milionerów o kilkadziesiąt milionów złotych. W kontekście wyborów prezydenckich 2025 — w gronie kandydatów takich jak Rafał Trzaskowski, Karol Nawrocki czy Sławomir Mentzen — Jakubiak był również numerem jeden pod względem aktywów.
W szerszej skali, wśród polskich miliarderów z list Forbes Polska, Jakubiak nie pojawia się — to po prostu inna liga. Polskie miliardy budują tacy gracze jak Michał Sołowow, rodzina Solorzów-Żaków czy Sebastian Kulczyk. Pozycja Jakubiaka jest specyficzna: to przykład udanego średniego polskiego biznesmena z silną marką osobistą i wartością głównie schowaną w trudno upłynnialnym majątku trwałym — fabrykach, znakach towarowych, nieruchomościach. Sprzedaż takich aktywów wymaga lat, a wycena rynkowa może okazać się znacznie niższa od księgowej.
Co dalej z fortuną właściciela BRJ
Przyszłość majątku Marka Jakubiaka zależy od kilku zmiennych. Po pierwsze — od kondycji polskiego rynku piwnego, który walczy ze spadkiem konsumpcji wśród młodych, wysoką akcyzą i konkurencją piw bezalkoholowych. Po drugie — od sukcesji. Jakubiak ma troje dzieci (Anetę, Mieszka, Macieja), z których część angażuje się w rodzinny biznes. Pytanie, czy następne pokolenie utrzyma dynamikę i ideę regionalnych browarów, czy też zdecyduje się sprzedać udziały dużemu graczowi, pozostaje otwarte.
Po trzecie — od decyzji politycznych. Akcyza na piwo, regulacje dotyczące reklamy alkoholu, zmiany w prawie spółek handlowych — każda z tych zmian może istotnie wpłynąć na wartość holdingu BRJ. Jakubiak, łącząc politykę z biznesem, jest świadom tych ryzyk i właśnie z tego powodu jego głos w Sejmie często dotyczy przedsiębiorczości i suwerenności gospodarczej.
Najbliższe lata pokażą, czy model „regionalnego browarnika z misją patriotyczną” przetrwa w erze koncentracji rynkowej i ekspansji wielkich grup piwowarskich. Jedno jest pewne — historia Marka Jakubiaka to jeden z bardziej fascynujących polskich przykładów na to, jak z porażki (upadły browar w Krotoszynie) i odważnej decyzji wbrew trendowi (Ciechanów 2002) można zbudować majątek wart dziesiątki milionów. A całość tej opowieści wciąż się pisze.