Niewielu menedżerów z Europy Środkowej dotarło tak wysoko w międzynarodowej korporacji, jak ten 49-letni absolwent poznańskiego uniwersytetu. Jakub Jankowski 1 stycznia 2026 roku oficjalnie objął fotel prezesa Inter IKEA Group – firmy odpowiadającej za projektowanie, produkcję i franczyzę meblowego giganta o przychodach rzędu 26,3 miliarda euro. Po raz pierwszy w historii koncernu z Älmhult najwyższe stanowisko piastuje osoba spoza Szwecji.
Jego droga to klasyczny przykład spokojnej, konsekwentnej kariery wewnątrz jednej organizacji – od pracy w sklepie w Polsce w 2001 roku, przez przystanki w Rumunii, Holandii, Szwajcarii i Szwecji, aż po zarządzanie globalną produkcją mebli w IKEA Industry. Dziś odpowiada za markę obecną w kilkudziesięciu krajach i decyduje, w którą stronę pójdą ceny mebli, fabryki i polityka klimatyczna giganta z niebiesko-żółtym logo.
Kim jest Jakub Jankowski – krótki rys biograficzny
Urodził się w połowie lat siedemdziesiątych, dziś ma 49 lat. Wychował się w Wielkopolsce – i to właśnie Poznań wyznaczył jego intelektualną tożsamość. Studiował na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie wybrał dwa, na pierwszy rzut oka, dość odległe kierunki: językoznawstwo i zarządzanie informacją. To kombinacja rzadka, ale tłumacząca jego późniejszy talent do pracy z ludźmi i danymi jednocześnie.
Po dyplomie z UAM zdecydował, że chce zbliżyć się do realnego biznesu. W 2001 roku skończył studia podyplomowe z inwestycji kapitałowych w poznańskiej Wyższej Szkole Bankowej (obecnie Uniwersytet WSB Merito), a trzy lata później dorzucił do tego dyplom z zarządzania logistyką w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Już wtedy widać było wzorzec, który będzie powtarzać przez całą karierę: solidne, dopełniające się fundamenty zamiast spektakularnych skoków.
Prywatnie pozostaje człowiekiem dyskretnym. W mediach branżowych opisywany jest jako „twardo stąpający po ziemi” i „otwarty”, co dobrze pasuje do skandynawskiej, antykorpo-pompatycznej kultury IKEA. Trudno znaleźć jego głośne wywiady czy efektowne wystąpienia – komunikuje się raczej przez konkretne decyzje produktowe i cenowe.
Od kierownika sklepu do CEO – ścieżka w IKEA
Karierę w IKEA zaczął w Polsce w 2001 roku. Pierwsze role – kierownik sklepu, asystent prezesa, menedżer kategorii, zastępca szefa handlu – brzmią dziś jak pozycje sprzętowe na liście Ikei, ale to właśnie te szczeble dały mu coś, czego nie sposób nauczyć się w MBA: zrozumienie, dlaczego klient w Wałbrzychu i klient w Bangkoku reagują na ten sam regał Billy zupełnie inaczej.
Przez kolejne dwie dekady wędrował po Europie. Rumunia, Holandia, Szwajcaria, Szwecja – każdy z tych przystanków oznaczał inną rolę i inną perspektywę: od handlu detalicznego, przez logistykę, po produkcję. Kluczowym etapem była pozycja dyrektora zarządzającego IKEA Industry, czyli przemysłowego ramienia koncernu, które prowadzi własne fabryki mebli i pełni rolę „wewnętrznego dostawcy” dla całej grupy. To w tej roli musiał się mierzyć z lawiną rosnących kosztów surowca drzewnego, energii i transportu po pandemii.
Po pierwsze – nie przyszedł „z zewnątrz”, jak czasem bywa w globalnych korporacjach, które kuszą prezesów z FMCG czy technologii. Po drugie – jest pierwszym szefem w historii spółki, który nie pochodzi ze Szwecji. To zmiana symboliczna: IKEA, choć działa globalnie, długo trzymała się tradycji obsadzania najwyższych stanowisk Skandynawami, blisko spadkobierców Ingvara Kamprada.
Inter IKEA Group – co właściwie obejmuje nowy fotel
Pomyłka, w którą wpada wielu klientów: Inter IKEA Group to nie jest ten sam podmiot, który prowadzi sklepy IKEA, gdzie kupujemy regały i klopsiki. Struktura jest bardziej skomplikowana – i właśnie dlatego rola Jankowskiego ma taką wagę.
Inter IKEA Group obejmuje cztery zazębiające się elementy: Inter IKEA Systems B.V. (właściciela konceptu i franczyzodawcę), IKEA of Sweden AB (projektowanie i rozwój asortymentu), IKEA Supply AG (zakupy i logistykę) oraz IKEA Industry AB (fabryki). Sklepy detaliczne prowadzą natomiast franczyzobiorcy, z których największym jest Grupa Ingka, odpowiadająca za 87 proc. globalnej sprzedaży detalicznej marki w roku finansowym 2025.
Inaczej mówiąc: Jankowski rządzi „mózgiem i sercem” IKEA – tym, co projektuje meble, organizuje ich produkcję, ustala globalne ceny hurtowe i kontroluje koncept marki. Skala? W roku finansowym 2025 Inter IKEA Group osiągnął przychody na poziomie 26,3 miliarda euro, a łączna sprzedaż detaliczna wszystkich franczyzobiorców pod marką IKEA sięgnęła 44,5 miliarda euro. Dane pochodzą z oficjalnych raportów finansowych Inter IKEA Group i Ingka Group.
Czym różni się Jankowski od poprzednika
Krótkie porównanie pomaga zrozumieć skalę zmiany u sterów koncernu.
| Cecha | Jon Abrahamsson Ring | Jakub Jankowski |
|---|---|---|
| Narodowość | Szwed | Polak (pierwszy CEO spoza Szwecji) |
| Lata pracy w IKEA przed objęciem CEO | ok. 20 lat | ok. 25 lat |
| Doświadczenie startowe | IKEA Örebro, asystent Ingvara Kamprada | Sklep w Polsce, kierownik sprzedaży |
| Ostatnia rola przed CEO | Szef IKEA Franchisor (od 2018) | Dyrektor zarządzający IKEA Industry |
| Mocna strona | Strategia franczyzy, transformacja cyfrowa | Łańcuch dostaw, produkcja, doświadczenie sklepowe |
Źródła danych: komunikaty prasowe Inter IKEA Group, IKEA Global Newsroom oraz TVN24 Biznes. Z porównania widać, że Jankowski przejmuje stery z innej strony łańcucha wartości niż jego poprzednik – nie od franczyzy, a od fabryk. To ważne, bo jednym z jego głośnych priorytetów jest właśnie kwestia kosztów wytwarzania i obniżania cen produktów.
Priorytety nowego CEO – co zapowiedział
Komunikaty Jankowskiego po nominacji były wstrzemięźliwe, ale dało się z nich wyłuskać trzy konkretne kierunki:
- Powrót cen do poziomu sprzed pandemii. Po latach drożyzny – wzrost kosztów surowców, energii i transportu – IKEA chce, by koszyk klienta znów wyglądał znajomo. Jankowski wprost mówił o „uczynieniu IKEA jeszcze bardziej przystępną cenowo”. W praktyce oznacza to dalsze obniżki cen wybranych kategorii i renegocjowanie kontraktów z dostawcami.
- Dostępność (accessibility). Nie chodzi tylko o tańsze meble, ale też o to, by trafiały do klientów szybciej i bliżej – przez aplikację, punkty odbioru, mniejsze studia planowania w centrach miast. To kontynuacja transformacji omnichannel rozpoczętej przez poprzednika.
- Zrównoważony rozwój. Redukcja śladu węglowego, gospodarka obiegu zamkniętego, więcej drewna z certyfikowanych źródeł. To nie marketing, a wymóg regulacyjny w UE – i jednocześnie odpowiedź na rosnącą wrażliwość młodszych klientów.
Czwarty, niewypowiedziany wprost priorytet to po prostu przetrwanie politycznych turbulencji. Cła amerykańskie, niepewność handlowa, słabnące zaufanie konsumentów na wielu rynkach – wszystkie te zjawiska uderzają w branżę meblarską mocniej niż w wielu innych sektorach. Jankowski obejmuje fotel w momencie, gdy globalna sprzedaż detaliczna IKEA spadła o 1,6 proc. rok do roku.
Polski wątek – dlaczego ta nominacja jest ważna dla rodzimego biznesu
Polska jest jednym z najważniejszych krajów dla IKEA – i to nie ze względów sentymentalnych. W roku finansowym 2025 sprzedaż IKEA Retail Polska przekroczyła 6,2 mld zł, a w naszym kraju działają fabryki IKEA Industry, które przez lata stanowiły zaplecze produkcyjne dla całej Europy. Surowiec drzewny kupowany w Polsce jest niemal w 100 proc. certyfikowany lub kontrolowany pod kątem pochodzenia.
Z polskiej perspektywy Jankowski wpisuje się w nowy schemat: rodzimi menedżerowie coraz częściej trafiają na same szczyty międzynarodowych koncernów. Jego historia – od studenta językoznawstwa w Poznaniu, przez sklep IKEA, po fotel CEO globalnej grupy – jest dla studentów uczelni biznesowych niemal idealnym studium przypadku, jak budować karierę w jednej firmie, nie skacząc co dwa lata między pracodawcami.
Wyzwania na pierwszy rok
Jaki będzie 2026 rok Jankowskiego? Plan łatwy nie jest. Pojawiają się tu trzy obszary, które będą definiować jego prezesurę:
- Cła i polityka handlowa USA. Sektor meblarski jest szczególnie wrażliwy na taryfy importowe – meble są ciężkie, zajmują dużo miejsca w transporcie, a marża jest cienka. Każdy punkt procentowy ceł przekłada się na realne pieniądze.
- Presja kosztowa i obietnica obniżek. Jankowski obiecuje tańsze meble. Inwestorzy i franczyzobiorcy chcą wyższych marż. Pogodzenie tych dwóch oczekiwań to klasyczna łamigłówka, przy której potkały się już niejedne korporacje.
- AI i digitalizacja. IKEA już dziś wykorzystuje aplikacje do projektowania wnętrz w rozszerzonej rzeczywistości, ale gigant musi nadgonić Amazon i chińskich graczy w obszarze e-commerce. Z 30 proc. udziału online w sprzedaży detalicznej w FY25 trzeba dojść znacznie wyżej.
- Polityka klimatyczna. Cele neutralności klimatycznej do 2030 i 2050 roku to nie deklaracje, tylko twarde harmonogramy. Każda zmiana technologiczna w fabrykach to inwestycje liczone w setkach milionów euro.
Z mojego doświadczenia w obserwowaniu zmian na szczytach europejskich korporacji widać, że pierwsze 12-18 miesięcy nowego CEO to zwykle okres tzw. „miodowych miesięcy” – inwestorzy i pracownicy dają nowemu liderowi kredyt zaufania. Później zaczynają liczyć efekty. W przypadku Jankowskiego najtwardszym kryterium będzie to, czy wskaźniki cenowe – na metki przy regale Pax, kanapie Kivik czy fotelu Poäng – faktycznie spadną.
Dlaczego ta historia rezonuje poza branżą meblową
Awans Jankowskiego to coś więcej niż wiadomość biznesowa. To opowieść o cierpliwości w czasach, gdy media biznesowe celebrują dwudziestoparoletnich założycieli startupów. To historia człowieka, który spędził 25 lat w jednej firmie, awansując krok po kroku, bez fajerwerków, ucząc się jej od podłogi sklepu w Polsce po fabrykę w Holandii. W epoce, w której średni staż menedżera w jednej firmie spadł poniżej czterech lat, taka kariera brzmi jak echo innej ekonomii.
Drugi powód, dla którego warto się jej przyjrzeć, to lekcja dla polskich firm rodzinnych i korporacji. IKEA pokazuje, że można promować talenty z różnych krajów na najwyższe stanowiska, jeśli kultura organizacyjna jest na to przygotowana. Trzeci – i być może najważniejszy – polega na tym, że Jankowski przejmuje firmę w momencie głębokich zmian: handlu cyfrowego, transformacji energetycznej, geopolitycznej niepewności. To, jak poprowadzi IKEA przez najbliższe pięć lat, prawdopodobnie wpłynie na ceny mebli, na sposób, w jaki urządzamy mieszkania, i na to, jak globalne korporacje radzą sobie z presją ekologiczną.
Jego nazwisko w 2026 roku pojawi się jeszcze nieraz. Każda decyzja – o cenie metra kwadratowego kuchni, o tym, czy IKEA wejdzie do nowych miast, czy zmieni politykę zwrotów albo otworzy fabrykę w nowym kraju – nosi teraz jego podpis. Warto trzymać rękę na pulsie, bo opowieść Polaka, który prowadzi globalne centrum jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek świata, dopiero się rozkręca.