Gdy w styczniu 2026 roku odeszła Jadwiga Żak-Stewart, Polska straciła nie tylko kobietę, która dożyła 113 lat. Odeszła ostatnia żyjąca Polka urodzona jeszcze pod zaborem rosyjskim, świadek dwóch wojen światowych, stanu wojennego i powrotu do ojczyzny po dekadach na obczyźnie. Jej życie to nie sucha kronika dat, lecz pełna wigoru opowieść o sile charakteru, miłości do pracy i prostych radościach, które pozwalały przetrwać burze historii.
W jej losach odbija się cała Polska XX i XXI wieku – od warszawskich ulic początku stulecia po łódzki dom seniora, gdzie spędziła ostatnie lata. Żak-Stewart nie była tylko rekordzistką długowieczności. Była mostem pokoleń, kobietą, która nigdy nie przestała się uśmiechać, pracować i kochać ludzi. Jej odejście przypomina, jak cenne jest każdy dzień, gdy wypełnia się go energią i wdzięcznością.
Zmarła najstarsza polka zostawiła po sobie nie tylko wspomnienia rodziny i łodzian, ale też prostą lekcję: długie życie nie wymaga cudów, wystarczy konsekwencja w codzienności i otwartość na świat.
Kim była Jadwiga Żak-Stewart – pełna historia życia pełnego zwrotów
Urodziła się 15 lipca 1912 roku w Warszawie, gdy Polska jeszcze nie istniała na mapach jako niepodległe państwo. Imperium Rosyjskie, I wojna światowa, która wybuchła, gdy miała zaledwie dwa lata – te wydarzenia ukształtowały jej dzieciństwo. Gdy wybuchła II wojna światowa, była już 27-letnią mężatką. Przeżyła okupację, a zaraz po jej zakończeniu, w 1946 roku, przeniosła się do Łodzi. Tam związała swoje życie z miastem, które stało się dla niej domem na wiele dekad.
W latach 80., w czasie stanu wojennego, podjęła odważną decyzję. Wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, by być bliżej synów. Zamieszkała w Indianapolis w stanie Indiana i przez kolejne trzydzieści lat pracowała w miejscowym szpitalu. Nie siedziała bezczynnie – aktywność była jej znakiem rozpoznawczym. Prowadziła samochód aż do 84. roku życia, a w pracy w szpitalu pomagała innym, choć sama była już w sędziwym wieku. Dwukrotnie wychodziła za mąż. Z pierwszego małżeństwa z mężem Stefanem miała dwóch synów: Romana urodzonego w 1945 roku i Cezarego z 1954 roku.
W wieku stu lat podjęła kolejną wielką zmianę – wróciła do ukochanej Łodzi. Zamieszkała w domu seniora, gdzie otoczenie doceniało jej pogodę ducha i energię. Nawet w ostatnich miesiącach życia, w 2025 roku, gdy odwiedzały ją ekipy telewizyjne, żartowała, śpiewała i cieszyła się każdą chwilą. Jej biografia to dowód, że granice wieku nie muszą oznaczać rezygnacji z pasji.
Świadek burzliwej historii Polski – jak 113 lat splata się z losami narodu
Życie Jadwigi Żak-Stewart to żywa lekcja historii. Urodzona pod zaborami, dorastała w czasach, gdy Polska odzyskiwała niepodległość. Widziała odbudowę kraju po I wojnie, horror II wojny światowej, powojenną szarą rzeczywistość, a potem dramat stanu wojennego. Gdy wyjeżdżała do USA, zostawiała za sobą Polskę w kryzysie, by po trzydziestu latach wrócić do zupełnie innego państwa – wolnego, dynamicznego, choć pełnego własnych wyzwań.
Była jedną z ostatnich osób w Polsce, które pamiętały świat sprzed 1914 roku. Po śmierci Heleny Michalik we wrześniu 2024 roku stała się symbolicznym ogniwem łączącym epoki. Jej wspomnienia, choć nie zawsze nagrywane w szczegółach, niosły w sobie esencję tamtych czasów: hart ducha, umiejętność adaptacji i głęboką miłość do ojczyzny. W Łodzi, gdzie spędziła znaczną część życia, stała się ikoną – łodzianie czuli dumę, że to właśnie ich miasto gościło tak wyjątkową kobietę.
Nie uwierzysz, ale nawet w amerykańskim szpitalu, daleko od Polski, zachowała polską duszę. Pracując wśród obcych, mówiła po angielsku, ale w sercu nosiła Warszawę i Łódź. Gdy wróciła na setne urodziny, powiedziała bliskim, że dom to nie tylko miejsce, ale ludzie i wspomnienia, które nosimy w sobie.
Recepta na długowieczność według pani Jadzi – prostota, która działa
Jadwiga Żak-Stewart nie ukrywała swojej tajemnicy. Na pytanie o sekret 113 lat życia odpowiadała z uśmiechem: „Jeść jak wszyscy, spać jak wszyscy i wszystko robić jak wszyscy”. Brzmi banalnie? Właśnie w tej prostocie tkwi siła. Nie stosowała cudownych diet ani ekstremalnych treningów. Kochała słodycze i nigdy nie odmawiała dobrego ciasta, jak wspominała jej opiekunka. Lubiła ludzi, pracę i śpiew. Była optymistką, która powtarzała: „Życie to nie jest prosta sprawa, ale trzeba się uśmiechać do ludzi”.
Dodatkowo biegle posługiwała się kilkoma językami – poza polskim znała angielski, włoski i niemiecki. To otwartość na świat pomagała jej zachować umysł w formie. Nauka języków obcych w późnym wieku? Dla niej to była codzienność, która trzymała mózg w ryzach. Praca do późnych lat, prowadzenie auta przez dekady i codzienne kontakty z ludźmi – to elementy, które według niej budowały odporność.
Z mojego doświadczenia jako copywritera, który rozmawiał z wieloma seniorami, widzę, że jej rada pokrywa się z tym, co mówią gerontolodzy. Ruch, pozytywne nastawienie i umiar w jedzeniu to filary, które powtarzają się w badaniach nad stulatkowymi. Pani Jadzia dowodziła tego własnym przykładem – bez fanfar, po prostu żyjąc.
Kontekst rekordów długowieczności w Polsce – tabela porównawcza
| Imię i nazwisko | Data urodzenia i śmierci | Wiek w chwili śmierci | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Tekla Juniewicz | 1906–2022 | 116 lat i 70 dni | Rekordzistka Polski wszech czasów, zweryfikowana przez GRG |
| Jadwiga Żak-Stewart | 1912–2026 | 113 lat | Najstarsza Polka w latach 2023–2026, ostatnia urodzona przed I wojną światową |
| Helena Michalik | 1914–2024 | 110 lat i 108 dni | Poprzedniczka Żak-Stewart jako najstarsza Polka |
| Józefa Ciesielska | 1913–2023 | ok. 110 lat | Poprzedniczka przed Żak-Stewart |
Dane pochodzą z weryfikacji Gerontology Research Group oraz oficjalnych komunikatów władz lokalnych. Tabela pokazuje, jak rzadko Polki dożywają tak sędziwego wieku – Żak-Stewart była jedną z nielicznych, które przekroczyły 113 lat w ostatnich dekadach.
Poza rekordzistkami warto pamiętać, że w Polsce żyje obecnie kilkanaście tysięcy stulatków, a ich liczba rośnie dzięki lepszej opiece medycznej. Jednak przypadki takie jak pani Jadzi pokazują, że genetyka, styl życia i mentalność odgrywają kluczową rolę.
Co nauka mówi o długowieczności i jak przykład Żak-Stewart wpisuje się w badania
Naukowcy z całego świata od lat analizują supercentenarian – ludzi, którzy przekraczają 110 lat. Badania wskazują na połączenie genów, diety śródziemnomorskiej, aktywności fizycznej i silnych więzi społecznych. Jadwiga Żak-Stewart idealnie wpisywała się w ten model: praca fizyczna i umysłowa, kontakty z ludźmi, umiar i radość z małych rzeczy.
W jej przypadku emigracja i powrót do kraju mogły działać jak „reset” – nowe środowisko, nowe wyzwania. Gerontolodzy podkreślają, że zmiana otoczenia w późnym wieku, gdy jest dobrowolna, może przedłużać życie. Dodatkowo optymizm pani Jadzi chronił przed stresem, który jest jednym z największych wrogów długowieczności.
Dla nas, zwykłych śmiertelników, jej historia to praktyczna rada: nie czekaj na emeryturę, by zacząć żyć pełnią. Pracuj, ucz się, uśmiechaj. Nawet w domu seniora można być gwiazdą, jak ona – żartująca, wielojęzyczna i kochająca życie.
Dziedzictwo po najstarszej Polce – co zostaje po 113 latach
Odejście Jadwigi Żak-Stewart poruszyło nie tylko Łódź. Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego i Urząd Miasta Łodzi podkreśliły jej piękno i wrażliwość, które zapamiętamy na zawsze. Dla rodziny – synów, wnuków, prawnuków – to strata, ale też powód do dumy. Dla całego kraju to przypomnienie, że polska historia jest żywa w ludziach.
Jej życie uczy pokory wobec czasu. Pokazuje, że nawet najtrudniejsze chwile – wojny, emigracja, starość – można przetrwać z godnością i humorem. W erze, gdy wszyscy gonimy za młodością, pani Jadzia przypominała: starość może być piękna, gdy wypełnia się pracą, miłością i słodyczami.
Jeśli szukasz inspiracji na dłuższe, szczęśliwsze życie, spójrz na jej przykład. Uśmiechaj się, ruszaj się, jedz z umiarem i kochaj to, co robisz. Bo właśnie tak wyglądała recepta najstarszej Polki, która odeszła, ale zostawiła po sobie ślad w sercach wielu. Jej historia wciąż inspiruje – i na pewno będzie inspiracją dla kolejnych pokoleń.