Jacht Solorza – dwa superyachty Amels w rękach Zygmunta Solorza-Żaka

Jacht Solorza to historia dwóch wyjątkowych jednostek zbudowanych w holenderskiej stoczni Amels, które na krótki, ale intensywny okres stały się częścią flotylli polskiego miliardera. Here Comes The Sun po gruntownej metamorfozie i New Secret z charakterystycznymi trzema basenami reprezentują szczyt współczesnego luksusu motorowego – połączenie precyzyjnej inżynierii, designerskiej elegancji i funkcjonalności na otwartym morzu.

Te jednostki nie są zwykłymi łodziami. To pływające rezydencje o długości porównywalnej z boiskiem piłkarskim, wyposażone w systemy stabilizacji, rozbudowane instalacje elektryczne i przestrzenie zaprojektowane z myślą o wielotygodniowych rejsach w komfortowych warunkach. Solorz nabył je w latach 2023–2024, wpisując się w świat międzynarodowej elity jachtowej, gdzie takie nabytki służą zarówno relaksowi, jak i budowaniu relacji biznesowych w prestiżowych portach Morza Śródziemnego.

Właściciel, znany przede wszystkim z imperium medialnego Polsat, traktował te jachty jako przedłużenie swojej przestrzeni życiowej – miejsca, gdzie prywatność spotyka się z najwyższą jakością wykonania. Po okresie jego własności jednostki zmieniły ręce, lecz ich specyfikacja, historia refitów i detale konstrukcyjne pozostają fascynującym przykładem tego, co oferuje dzisiejsza branża superyachtowa.

Historia nabycia i tło jednostek

Zygmunt Solorz-Żak wszedł w posiadanie Here Comes The Sun około 2023 roku, niedługo po zakończeniu dużego remontu w macierzystej stoczni Amels. Jednostka pierwotnie powstała dla rosyjskiego przedsiębiorcy Alexandra Dzhaparidze, później przeszła w ręce nowozelandzkiego miliardera Graeme’a Harta, a po modernizacji trafiła do polskiego właściciela. New Secret Solorz kupił w czerwcu 2024 roku – to była jego druga duża inwestycja w tym segmencie rynku.

Obie jednostki łączy nie tylko holenderski producent, ale i ten sam projektant nadwozia – Tim Heywood, autor wielu eleganckich, ponadczasowych sylwetek Amels Limited Editions. Wnętrza w znacznej mierze sygnowane są przez brytyjskie studio Winch Design, znane z harmonijnych, „plażowych” aranżacji, w których dominują jasne drewna, duże przeszklenia i płynne przejścia między pokładami.

Dla Solorza jachty stały się również obiektem medialnego zainteresowania – rodzina i dziennikarze śledzili ich pozycje za pomocą publicznych systemów AIS, co pokazało, jak bardzo te jednostki potrafią przyciągać uwagę nawet poza sezonem.

Here Comes The Sun – flagowiec po spektakularnym wydłużeniu

Here Comes The Sun to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych jednostek Amels. Zbudowana pierwotnie jako 83-metrowa, w 2021 roku przeszła szesnasto-miesięczny refit, podczas którego wstawiono nową sekcję kadłuba, zwiększając długość do 89 metrów (292 stopy). To nie była prosta operacja – wymagała precyzyjnego cięcia stalowego kadłuba, integracji nowych systemów napędowych i elektrycznych oraz zachowania klasy Lloyd’s Register.

Po modernizacji tonaż brutto wzrósł do około 2955 GT. Jednostka oferuje miejsca dla 20 gości w 10 kabinach, w tym dwie nowe, przestronne suite’y VIP z widokiem na morze. Załoga liczy 27 osób. Napęd stanowią dwa silniki wysokoprężne Caterpillar 3516 o łącznej mocy około 6300 KM, pozwalające na prędkość maksymalną około 17 węzłów i komfortową podróżną 12,5–13,5 węzła. Zasięg przy prędkości ekonomicznej sięga 5500 mil morskich – to już poziom pozwalający na dłuższe rejsy oceaniczne.

Na pokładzie znajdziemy lądowisko dla helikoptera, beach club z platformą do pływania, basen, strefę wellness z sauną i masażem, siłownię oraz rozległy pokład słoneczny z jacuzzi. Pięć pokładów zaprojektowano tak, aby goście mogli swobodnie poruszać się między strefami prywatnymi a wspólnymi, a duże okna i przeszklone balustrady maksymalizują kontakt z otoczeniem. Refit z 2021 roku przyniósł jednostce nagrodę Neptune w kategorii Best Rebuilt Yacht podczas World Superyacht Awards 2022 – jury doceniło zarówno skalę prac, jak i jakość wykonania.

New Secret – mniejszy, ale równie dopracowany

New Secret, zbudowany w 2017 roku, mierzy 74 metry (około 243 stóp) i ma tonaż brutto około 1787 GT. To bardziej zwarta, ale niezwykle funkcjonalna jednostka, która pomimo mniejszych rozmiarów oferuje imponującą listę udogodnień. Gości może przyjąć 12 osób, a załoga liczy 19 członków plus kapitana.

Największą atrakcją są trzy baseny: duży infinity pool na głównym pokładzie (długości około 8 metrów) z leżakami i barem, okrągły basen spa w strefie wellness oraz jacuzzi na pokładzie słonecznym. Taka konfiguracja pozwala na różne scenariusze – od porannej kąpieli z widokiem na horyzont, przez relaks w strefie spa, aż po wieczorne spotkania przy jacuzzi z lampkami.

Wnętrze, częściowo dostosowane do kolekcji sztuki współczesnej poprzedniego właściciela, łączy minimalistyczną elegancję z wygodą. Projektanci zadbali o to, by przestrzeń była jednocześnie reprezentacyjna i przytulna – idealna na dłuższe rejsy lub krótkie, intensywne wypady na Lazurowe Wybrzeże. Silniki Caterpillar zapewniają prędkość maksymalną około 17 węzłów i zasięg przekraczający 4000 mil morskich.

Porównanie kluczowych parametrów

Parametr Here Comes The Sun New Secret
Długość całkowita 89 m (po reficie) 74 m
Tonaż brutto (GT) ok. 2955 ok. 1787
Liczba gości / kabin 20 / 10 12 / ok. 7
Załoga 27 19 + kapitan
Liczba basenów / stref wodnych 1 główny + beach club 3 (infinity, spa, jacuzzi)
Prędkość maks. / podróżna ok. 17 / 12,5–13,5 w. ok. 17 / 12 w.
Zasięg ok. 5500 mil morskich ponad 4000 mil morskich
Kluczowe wyróżniki lądowisko, rozbudowany beach club, nagrodzony refit trzy niezależne strefy wodne, kompaktowa elegancja

Dane techniczne pochodzą z publikacji branżowych Boat International oraz Superyacht Fan i odzwierciedlają stan jednostek w okresie ich eksploatacji przez Solorza.

Koszty posiadania i codzienne funkcjonowanie

Utrzymanie superyachtu tej klasy to nie tylko zakup. Roczne koszty eksploatacji Here Comes The Sun szacowano na poziomie 10–15 milionów dolarów amerykańskich – w zależności od intensywności użytkowania, rejsów i lokalizacji postojów. W skład tej kwoty wchodzą wynagrodzenia załogi (wysoko wykwalifikowani specjaliści z rotacją), paliwo, przeglądy techniczne, ubezpieczenie, opłaty portowe (Monako czy Gibraltar to jedne z droższych miejsc) oraz bieżące remonty.

New Secret, choć mniejszy, generował proporcjonalnie wysokie koszty – rzędu 8–10 milionów dolarów rocznie. Do tego dochodzi logistyka: transport zapasów, koordynacja załogi, przygotowanie tenderów i skutera wodnego. Na pokładzie działa pełna infrastruktura hotelowa – kuchnia zdolna obsłużyć kilkadziesiąt osób dziennie, pralnie, systemy uzdatniania wody i zaawansowana automatyka.

Dla właściciela takie jednostki to nie tylko luksus, ale i zobowiązanie organizacyjne. Kapitan i główny steward odpowiadają za setki szczegółów – od harmonogramu rejsów po codzienne menu i utrzymanie czystości w każdym zakamarku. To praca na pełny etat, często 24/7 w sezonie.

Jacht Solorza w szerszym kontekście

Obie jednostki pokazują, jak bardzo współczesne superyachty ewoluowały – od prostych „pływających willi” do złożonych systemów łączących wysoką wydajność energetyczną, komfort akustyczny i możliwość długotrwałego przebywania na morzu bez częstego tankowania. Tim Heywood i Winch Design stworzyli przestrzenie, które nie przytłaczają, lecz zapraszają – duże okna, naturalne materiały i przemyślane strefy prywatności.

W polskim kontekście jacht Solorza stał się symbolem skali sukcesu, jaki osiągnął Zygmunt Solorz-Żak, budując od podstaw jedno z największych mediów komercyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie pokazał, jak bardzo świat superyachtów jest międzynarodowy – holenderska stocznia, brytyjscy projektanci, załoga z różnych krajów, rejestracja pod banderami dogodnymi podatkowo (Wyspy Marshalla w przypadku Here Comes The Sun).

Po okresie własności Solorza jednostki trafiły na rynek wtórny i zmieniły właścicieli. Ich historia jednak pozostaje doskonałym studium przypadku dla każdego, kto interesuje się inżynierią morską na najwyższym poziomie, ekonomią luksusu oraz tym, jak wielkie jednostki wpływają na życie ich właścicieli – dając wolność, ale też wymagając dyscypliny i zasobów.

Dziś, patrząc na zdjęcia tych elegantckich sylwetek na tle błękitu Morza Śródziemnego, widać wyraźnie, dlaczego właśnie takie jachty przyciągają uwagę nie tylko entuzjastów żeglarstwa, ale i osób śledzących losy największych fortun. To nie tylko maszyny – to starannie zaprojektowane mikrokosmosy, w których technologia spotyka się z ludzką potrzebą przestrzeni, ciszy i horyzontu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *