Agnieszka Skrzeczkowska, znana przede wszystkim jako Agnieszka Top Model, to postać, która w 2020 roku weszła do polskiego show-biznesu nie jako typowa kandydatka na wybiegu, lecz jako dojrzała kobieta z solidną karierą za plecami. W wieku 30 lat porzuciła stanowisko dyrektorskie w marketingu, by dać sobie drugą szansę na spełnienie młodzieńczego marzenia o modelingu. Jej udział w 9. edycji programu TVN stał się nie tylko osobistą przygodą, ale i ważnym momentem w dyskusji o widoczności par jednopłciowych w polskich mediach rozrywkowych.
Razem z partnerką Karoliną Brzuszczyńską (znaną jako Way of Blonde) stworzyła duet, który od castingu aż po dzisiejsze dni inspiruje tysiące osób. Program dał jej narzędzia – świadomość ciała, pracę przed obiektywem, pewność siebie – a jednocześnie otworzył drzwi do życia influencerskiego i modelingowego, które prowadzi do dziś. W 2025 roku kobiety sformalizowały związek ślubem w Toskanii, wygrały 3. sezon „Love Never Lies” na Netflixie i rozpoczęły starania o dziecko metodą in vitro. To historia o tym, jak jedno odważne „tak” na castingu potrafi zmienić całe życie.
Jej droga pokazuje, że marzenia nie mają terminu ważności, a autentyczność w świecie pełnym filtrów i oczekiwań bywa największą siłą. Dziś Agnieszka Top Model to nie tylko była uczestniczka reality show – to influencerka, modelka kampanii komercyjnych, aktywistka i partnerka budująca rodzinę na własnych zasadach.
Od marketingu do marzeń – życie przed programem
Zanim Agnieszka Skrzeczkowska stanęła przed jurorami „Top Model”, przez dekadę budowała karierę w marketingu i grafice komputerowej. Zaczynała od niższych stanowisk, pięła się po szczeblach aż do roli dyrektorskiej. Stabilna praca, przewidywalne dochody, jasna ścieżka awansu – wszystko, czego wiele osób pragnie. A jednak tuż przed trzydziestką coś pękło. Zdała sobie sprawę, że korporacyjna drabina, po której tak mozolnie wspinała się przez dziesięć lat, nie prowadzi tam, gdzie naprawdę chce być.
Jako nastolatka dostawała propozycje z branży modowej. Była blisko kontraktu zagranicznego, ale wtedy wybrała bezpieczeństwo i rozwój w marketingu. Ta decyzja przez lata leżała gdzieś na dnie świadomości, aż pewnego dnia, gdy już osiągnęła zawodowy szczyt, wróciła z pełną mocą. Partnerka Karolina od dawna namawiała ją: „Idź, spełnij marzenie”. Agnieszka wahała się – bała się, że w wieku 30 lat jest „za stara”. Ostatecznie to Karolina zapisała je obie na casting. Tylko jedna z nich weszła do domu modelek.
To klasyczna opowieść o wewnętrznym konflikcie między tym, co „powinno się robić”, a tym, co naprawdę rozpala. Agnieszka zabrała ze sobą do programu bagaż korporacyjnego doświadczenia: dyscyplinę, umiejętność pracy pod presją, świadomość wizerunku. Te cechy okazały się bezcenne na planie, gdzie liczy się nie tylko wygląd, ale i charakter.
Casting z ukochaną i droga przez Top Model
Na castingu do 9. edycji „Top Model” w 2020 roku Agnieszka i Karolina pojawiły się jako para. Jurorzy docenili oryginalną urodę Agnieszki – jej rysy, charyzmę, naturalną pewność siebie. Karolina odpadła, ale wsparcie partnerki towarzyszyło Agnieszce przez całą przygodę. Weszła na bootcamp, a potem do domu modelek i modeli. Miała 30 lat, 171 cm wzrostu, wymiary 82-66-89 cm i zupełnie inne doświadczenie życiowe niż większość młodszych uczestniczek.
Program szybko pokazał, że modeling to nie tylko piękne zdjęcia. Agnieszka musiała nauczyć się pozowania, pracy z emocjami przed obiektywem, radzenia sobie z krytyką. Zaprzyjaźniła się szczególnie z Patrycją i Mariuszem – osobami, które wniosły do domu inteligencję i autentyczność. Największym wyzwaniem okazała się naga sesja zdjęciowa, w której wcieliła się w „wojowniczkę”. Rzadko pokazywała się nawet w kostiumie kąpielowym, a tu nagle stanęła nago przed kamerami i ekipą. To był test nie tylko ciała, ale i psychiki – moment, w którym musiała odłożyć wstydu i zaufać procesowi.
W szóstym odcinku odpadła. Nie dostała zlecenia na sesji i jurorzy uznali, że to już koniec jej drogi w programie. Dla wielu był to smutny moment, ale dla niej – początek czegoś znacznie większego. „Top Model” nauczył ją być bardziej otwartą – jak sama później przyznawała, jurorzy, szczególnie Kasia Sokołowska, wymagali od niej więcej, niż była gotowa dać na początku. Wyszła z programu odmieniona, z nowymi narzędziami i ogromną dawką pewności siebie.
Nowe życie po Top Model – modeling, influencerka i Power Girls
Po eliminacji Agnieszka nie zniknęła. Wręcz przeciwnie – zbudowała solidną pozycję w świecie mediów społecznościowych i komercyjnego modelingu. Prowadzi konto na Instagramie (@maschines), gdzie pokazuje zarówno sesje zdjęciowe, jak i codzienne życie. Razem z Karoliną prowadzi kanał YouTube „Power Girls”, który śledzi już ponad 83 tysiące osób. Tam dzielą się vlogami, wyzwaniami, szczerymi rozmowami o związku i codzienności.
W modelingowym portfolio pojawiły się współprace z markami takimi jak Syoss, Łukasz Jemioł, W. Kruk czy YSL Beauty. Zdjęcia i edytoriale publikowała m.in. w „Glamour”, „Viva!”, „Fashion PL” i innych magazynach. Brała udział w pokazach mody i testowych sesjach. To nie jest kariera międzynarodowej top modelki w stylu Anji Rubik, ale świadomy, komercyjny modeling, w którym liczy się autentyczność i umiejętność budowania marki osobistej.
Najważniejsze jednak, że nauczyła się traktować modeling jako narzędzie, a nie jedyny cel. Jej korporacyjne doświadczenie pomogło w profesjonalnym podejściu do kontraktów, negocjacji i wizerunku. Dziś łączy modeling z influencer marketingiem, co daje jej niezależność finansową i kreatywną wolność, jakiej nigdy nie miała w biurze.
Miłość, która inspiruje – związek z Karoliną, ślub i plany rodzinne
Historia Agnieszki Top Model nierozerwalnie splata się z miłością do Karoliny Brzuszczyńskiej. To Karolina była motorem napędowym decyzji o castingu. To ona, zawodniczka MMA i trenerka, wnosi do związku siłę, dyscyplinę i bezkompromisowość. Agnieszka wnosi wrażliwość, kreatywność i umiejętność opowiadania historii. Razem tworzą duet, który od lat przyciąga uwagę nie tylko fanów „Top Model”, ale i szerszej publiczności.
W 2025 roku, po zwycięstwie w „Love Never Lies” na Netflixie (wygrały 141 tys. złotych, które przeznaczyły na ślub), kobiety sformalizowały związek. Ślub odbył się w Toskanii – trzydniowa uroczystość w malowniczej scenerii, z rodziną i najbliższymi. W Polsce nie mogły zawrzeć małżeństwa, więc wybrały Włochy. Każda zachowała swoje nazwisko ze względów formalnych. Niedługo potem ogłosiły plany powiększenia rodziny. Karolina ma urodzić dziecko z komórką jajową Agnieszki – to rozwiązanie, które pozwala obu kobietom czuć głęboką więź z dzieckiem. Klinikę rozważają m.in. na Cyprze.
Ta historia to coś więcej niż romantyczna bajka. To dowód na to, że queerowe pary w Polsce mogą budować stabilne, pełne miłości życie mimo braku równości prawnej. Agnieszka i Karolina wielokrotnie mówiły o tym otwarcie – w podcastach, wywiadach, mediach społecznościowych. Ich obecność w przestrzeni publicznej normalizuje to, co jeszcze niedawno było tematem tabu.
Zdrowie, widoczność i walka o równość – osobiste zmagania i przesłanie
Agnieszka nie ukrywa też trudniejszych kart. Od lat zmaga się z chorobą Hashimoto – przewlekłym zapaleniem tarczycy, które powoduje m.in. opuchliznę twarzy i wahania samopoczucia. W 2022 roku opublikowała zdjęcia bez makijażu, pokazując, jak wygląda rano po zaostrzeniu choroby. Zrobiła to, by przełamać wstyd i pokazać, że modelka też może mieć „niedoskonałe” dni. To jeden z najbardziej ludzkich i ważnych momentów w jej medialnej obecności.
Jako para jednopłciowa regularnie spotykają się z hejtem i spekulacjami – nawet po siedmiu latach związku pojawiają się komentarze, że „udają”. Agnieszka odpowiada na to z humorem i ironią, podkreślając, że ich miłość przetrwała reality show, programy typu „Love Never Lies” i codzienne życie pod lupą. W 2025 i 2026 roku aktywnie komentowały wyroki TSUE dotyczące uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą – widzą w nich sygnał nadziei na zmiany w Polsce.
Jej przesłanie jest proste i mocne: bądź sobą, nie fiksuj się na perfekcji, traktuj wyzwania jako przygodę. Doradza kandydatom do programów typu „Top Model”, by szli na całość, ale nie tracili siebie. Sama jest tego najlepszym przykładem.
Dziedzictwo Agnieszki Top Model – co zostawiła polskim widzom
Agnieszka Skrzeczkowska nie wygrała „Top Model”, ale wygrała coś znacznie cenniejszego – autentyczną przestrzeń dla siebie i dla innych. Jej historia pokazuje, że można zacząć od nowa w każdym wieku, że miłość nie musi być ukryta, a ciało – nawet to zmagające się z chorobą – może być piękne i warte pokazywania. Razem z Karoliną udowadniają, że queerowa para może być nie tylko widoczna, ale i inspirująca, zabawna, silna i pełna planów na przyszłość.
W 2026 roku ich życie to mieszanka codziennych vlogów, sesji zdjęciowych, przygotowań do macierzyństwa i walki o normalność prawną w Polsce. Agnieszka Top Model to już nie tylko pseudonim z programu – to symbol odwagi, by marzyć głośno i żyć w zgodzie ze sobą, nawet gdy świat próbuje narzucić inne scenariusze.
Jej droga wciąż trwa. A my możemy ją śledzić – z nadzieją, że pewnego dnia zobaczymy ją nie tylko na okładkach polskich magazynów, ale i w kampanii marki, z którą naprawdę się utożsamia. Bo jeśli ktoś zasłużył na to, by stać się twarzą czegoś większego niż sama siebie, to właśnie ona.