Ile osób zginęło na Mount Everest – aktualna liczba ofiar i mroczna prawda o najwyższej górze świata

Do sierpnia 2026 roku na Mount Everest zginęło około 344 osób – liczba ta obejmuje zarówno wspinaczy komercyjnych, jak i Szerpów pracujących przy przygotowaniu trasy. Dane pochodzą z Himalayan Database i aktualizowanych list ofiar, przy czym część źródeł podaje wartości w przedziale 339–346 w zależności od sposobu klasyfikacji zgonów w Bazie.

Większość ciał nadal spoczywa na stokach w tzw. strefie śmierci, stając się ponurymi punktami orientacyjnymi dla kolejnych ekspedycji. Śmiertelność spadła w ostatnich dekadach dzięki lepszej pogodzie, tlenowi i stałym linom, lecz góra wciąż zbiera żniwo – zwłaszcza podczas zejścia ze szczytu.

Everest pozostaje paradoksem: ma największą absolutną liczbę ofiar wśród ośmiotysięczników, ale stosunkowo niski wskaźnik śmierci w przeliczeniu na udane wejścia.

Aktualne statystyki ofiar Mount Everest w 2026 roku

Najbardziej wiarygodne zestawienie, oparte na Himalayan Database, wskazuje 339 potwierdzonych zgonów do końca 2025 roku. Sezon wiosenny 2026 dodał pięć kolejnych ofiar, co daje prowizoryczną sumę 344. Wśród nich znaleźli się zarówno Szerpowie przygotowujący trasę, jak i klienci komercyjnych wypraw, którzy zmarli podczas zejścia po osiągnięciu wierzchołka.

Struktura ofiar pokazuje wyraźną dominację strony nepalskiej: około 229 zgonów wobec 110 po stronie tybetańskiej. Szerpowie i lokalni pracownicy stanowią niemal 40 procent wszystkich ofiar, choć w ostatnich latach ich udział względny spada. Śmiertelność w przeliczeniu na sto udanych wejść utrzymuje się na poziomie około 1,06 – znacznie poniżej wartości z XX wieku, gdy wynosiła nawet 14 procent.

W sezonie 2023 zanotowano 17–18 zgonów – jeden z najtragiczniejszych w erze komercyjnej. Rok 2025 przyniósł tylko pięć ofiar, a 2026 również pięć przy rekordowej liczbie wejść przekraczającej tysiąc osób.

Średnia roczna od początku rejestracji waha się wokół 5–8 zgonów, choć lata lawinowe i trzęsieniowe (2014, 2015) mocno podnoszą tę średnią. Do końca 2025 roku na szczycie stanęło łącznie ponad 13 700 osób (wliczając wielokrotne wejścia), a unikalnych himalaistów było około 7560.

Chronologia śmierci – od pierwszych ofiar po współczesne katastrofy

Pierwsze potwierdzone ofiary padły już w 1922 roku, gdy lawina pogrzebała siedmiu Szerpów podczas brytyjskiej ekspedycji. George Mallory i Andrew Irvine zniknęli w 1924 roku – ciało Mallory’ego odnaleziono dopiero w 1999, a szczątki Irvine’a w 2024. Lata 50. i 60. przyniosły kolejne tragedie związane z eksperymentalnymi wejściami bez tlenu.

Przełomowym momentem stał się 10 maja 1996 roku. Burza i błędy organizacyjne zabiły osiem osób z dwóch komercyjnych grup – wydarzenie opisane później przez Jona Krakauera w książce „Into Thin Air”. W 2014 roku lawina w lodospadzie Khumbu zabrała 16 Szerpów przygotowujących linę. Rok później trzęsienie ziemi o sile 7,8 wywołało lawinę, która zabiła 19 osób w Bazie – najwięcej ofiar w jednym dniu w historii góry.

Sezon 2023 zapisał się jako jeden z najkrwawszych w erze tlenu i stałych lin. Tłok na Hillary Step, wyczerpanie i choroba wysokościowa zbierały żniwo niemal codziennie. W 2026 roku, mimo rekordowej frekwencji, liczba ofiar pozostała niska – pięć osób, w tym dwóch Indyjczyków, którzy zmarli już po zejściu ze szczytu.

Dlaczego ludzie giną na Evereście – mechanizmy i najczęstsze przyczyny

Strefa śmierci powyżej 8000 metrów to miejsce, gdzie organizm zaczyna umierać nawet przy tlenie butlowym. Ciśnienie tlenu spada do jednej trzeciej wartości morskiej, a każdy ruch zużywa zapasy energii, których nie da się już odtworzyć. Najwięcej ofiar pada właśnie podczas zejścia – zmęczenie, odwodnienie i narastająca hipoksja powodują, że krok staje się niemożliwy.

Główne przyczyny zgonów według danych Himalayan Database to:

  • Lawiny i obrywy seraków – około 79 ofiar, szczególnie w lodospadzie Khumbu i na zachodnim żlebie.
  • Upadki – 78 przypadków, często na stromych odcinkach grani lub podczas zejścia.
  • Choroba wysokościowa (HACE, HAPE) oraz wyczerpanie – łącznie ponad 80 zgonów.
  • Ekspozycja i hipotermia – zwłaszcza przy załamaniu pogody.

W erze przed 2007 rokiem około 25 procent zgonów powyżej 7000 metrów wiązało się z nagłą zmianą pogody. Po 2007 roku takich przypadków praktycznie nie odnotowano – lepsze prognozy i komunikacja satelitarna zmieniły ten obraz. Dziś dominują problemy fizjologiczne i błędy decyzyjne wynikające z „gorączki szczytu”.

Z mojego doświadczenia analizowania raportów ekspedycyjnych wynika, że wiele tragedii dałoby się uniknąć, gdyby wspinacze respektowali godzinę zwrotną i nie forsowali wejścia przy pierwszych objawach choroby.

Ciała na stokach – najwyższy cmentarz świata

Szacuje się, że 200–250 ciał nadal leży na Evereście. W strefie śmierci temperatura i suchość powietrza mumifikują zwłoki, a odzyskanie ich kosztuje od 30 do 70 tysięcy dolarów i wymaga zespołu kilku osób narażających własne życie. Niektóre ciała stały się legendarne – „Zielone Buty” (prawdopodobnie Tsewang Paljor z 1996) przez lata służyły jako punkt orientacyjny na północnej grani.

W 2024 i 2025 roku nepalska armia oraz lokalne ekipy przeprowadziły akcje oczyszczania, sprowadzając kilka ciał i kilkanaście ton śmieci. Topniejące lodowce odsłaniają kolejne szczątki, co budzi dylematy etyczne i religijne wśród Szerpów. Dla wielu rodzin pozostawienie ciała na górze jest akceptowalne – góra staje się naturalnym grobem.

Everest na tle innych ośmiotysięczników

Choć Everest ma największą absolutną liczbę ofiar, wskaźnik śmierci na udane wejście plasuje go dopiero w drugiej dziesiątce. Dla porównania:

Szczyt Przybliżona liczba ofiar Wskaźnik śmierci na 100 wejść
Annapurna I ~75 ~30
K2 ~96 ~23
Nanga Parbat ~87 ~21
Kangchenjunga ~53 ~17
Mount Everest ~344 ~1,0–2,5

Dane oparte na Himalayan Database i zestawieniach z lat 2024–2026. Everest jest „bezpieczniejszy” dzięki infrastrukturze, lecz tłok i komercjalizacja generują nowe ryzyka – kolejki na Hillary Step, wyczerpanie tlenu i presję czasu.

Polscy himalaiści wśród ofiar

Polska ma siedem ofiar na Evereście. Najtragiczniejszy dzień to 27 maja 1989 roku, gdy lawina zabrała Mirosława Dąsala, Mirosława Gardzielewskiego, Wacława Otrębę i Zygmunta Andrzeja Heinricha. Eugeniusz Chrobak zmarł następnego dnia wskutek obrażeń. Andrzej Marciniak ocalał. Inne polskie nazwiska pojawiają się w listach ofiar lat 80. i 90., gdy polskie ekspedycje atakowały szczyt stylem alpejskim i zimowym.

Polscy himalaiści zawsze należeli do najbardziej doświadczonych, lecz góra nie wybiera narodowości. Współczesne wyprawy komercyjne z Polski uczestniczą w sezonach wiosennych, korzystając z tych samych lin i tlenu co reszta świata.

Powszechne mity i błędy w myśleniu o śmierci na Evereście

  • Mit: „Giną tylko amatorzy” – rzeczywistość pokazuje, że giną też przewodnicy z kilkunastoma wejściami. Wyczerpanie i decyzja o forsowaniu szczytu dotyczy wszystkich.
  • Mit: „Tlen eliminuje ryzyko” – tlen opóźnia, ale nie zatrzymuje procesów fizjologicznych. Wiele ofiar umiera mimo butli.
  • Błąd: ignorowanie godziny zwrotnej – większość śmiertelnych wypadków przy zejściu wynika z zbyt późnego startu lub zbyt długiego pobytu na szczycie.
  • Błąd: niedocenianie lodospadu Khumbu – to miejsce, gdzie giną głównie Szerpowie przygotowujący trasę, a nie klienci.

W naszej praktyce analizowania raportów ekspedycyjnych wielokrotnie widzieliśmy, jak presja grupy i „gorączka szczytu” prowadziły do decyzji, które z perspektywy czasu wyglądały na oczywiste błędy.

Kiedy ryzyko staje się nieakceptowalne – sygnały ostrzegawcze

Dla początkujących i doświadczonych himalaistów istnieją jasne czerwone flagi: silny kaszel, utrata koordynacji, niebieskie usta, narastająca senność, brak apetytu powyżej 7000 metrów. Jeśli objawy pojawiają się mimo tlenu – zejście jest jedyną opcją. Specjaliści medycyny wysokościowej podkreślają, że decyzja o odwrocie podjęta wcześnie ratuje życie, a podjęta za późno – już nie.

Osoby z chorobami serca, nadciśnieniem lub słabą aklimatyzacją powinny rozważyć, czy Everest jest celem adekwatnym do ich stanu. W sezonie 2026 część zgonów dotyczyła właśnie osób, które miały wcześniejsze problemy zdrowotne.

Sezonowość i specyfika regionalna

Wiosna (kwiecień–maj) to główny sezon po stronie nepalskiej – stabilniejsza pogoda, ale tłok. Jesień (wrzesień–październik) jest mniej popularna i czasem bezpieczniejsza pod względem liczby osób, lecz bardziej narażona na wczesne monsunowe opady. Strona tybetańska ma własne okna pogodowe i inne wyzwania – dłuższe podejście i większą ekspozycję na wiatr.

Zmiany klimatu wpływają na stabilność seraków i odsłanianie ciał. Lodowiec Khumbu cofa się, a trasy wymagają corocznego wytyczania na nowo.

Najczęściej zadawane pytania

Ile dokładnie osób zginęło na Mount Everest do 2026 roku?
Prowizorycznie 344, przy 339 potwierdzonych do końca 2025 i pięciu w sezonie 2026. Liczby mogą się nieznacznie różnić w zależności od źródła i klasyfikacji zgonów w Bazie.

Czy ciała są sprowadzane?
Rzadko. Akcje odzyskiwania są kosztowne i niebezpieczne. Większość pozostaje na miejscu.

Która strona jest bardziej śmiercionośna?
Nepalska ma więcej ofiar w liczbach bezwzględnych, lecz wskaźniki na wejście są podobne.

Czy da się wejść bezpiecznie?
Wskaźnik śmierci spadł o połowę od 2007 roku, lecz ryzyko nigdy nie spada do zera. Doświadczenie, tlen, dobre przewodnictwo i respektowanie limitów czasu to podstawy.

Ile ciał leży obecnie na górze?
Szacunki mówią o 200–250.

Everest pozostaje miejscem, gdzie marzenie o najwyższym punkcie planety spotyka się z nieubłaganymi prawami fizjologii i geologii. Każda kolejna ofiara przypomina, że góra nie wybiera – ona tylko czeka, aż człowiek przekroczy granicę własnych możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *