Mclaren 765LT – supersamochód, który redefiniuje granice możliwości

Model mclaren 765LT to kulminacja spalinowej ery McLarena – limitowana edycja, w której inżynierowie z Woking wzięli bazę 720S i poddali ją bezlitosnej diecie oraz wzmocnieniu, tworząc auto o charakterze czysto torowym, które jednak potrafi dostarczyć dreszczy na zwykłej drodze.

Dzięki 765 KM, masie zredukowanej o dziesiątki kilogramów oraz aerodynamice generującej realny docisk, ten Longtail przyspiesza do 100 km/h w 2,8 s, pokonuje ćwierć mili w 9,9 s i osiąga 330 km/h, jednocześnie oferując precyzję prowadzenia, która przypomina bardziej przedłużenie zmysłów kierowcy niż zwykły samochód.

W 2026 roku, gdy produkcja dawno dobiegła końca, egzemplarze mclaren 765 pozostają jednymi z najbardziej pożądanych współczesnych klasyków – zarówno wśród zaawansowanych kierowców torowych, jak i tych, którzy szukają rzadkiego, emocjonalnego supersamochodu z duszą.

Dziedzictwo Longtail – jak McLaren stworzył legendę

Seria LT narodziła się w 2015 roku wraz z modelem 675LT, który pokazał, że McLaren potrafi wziąć swój supersamochód i uczynić go jeszcze ostrzejszym, lżejszym i bardziej angażującym. 765LT to bezpośredni następca tej filozofii, ale na zupełnie innym poziomie zaawansowania. Powstał na bazie 720S, jednak niemal każdy element przeszedł modyfikacje inspirowane flagowym modelem Senna.

Inżynierowie sięgnęli po elementy silnika z Senny, zastosowali nowe tłoki, uszczelki i układ paliwowy, a całość połączono z krótszym przełożeniem głównym w siedmiobiegowej skrzyni SSG. Efekt? Znacznie lepsza responsywność i agresywniejsze przyspieszenie w niższych i średnich zakresach obrotów.

Produkcja była ściśle limitowana – dokładnie 765 numerowanych egzemplarzy coupe oraz tyle samo spiderów. To nie był przypadek marketingowy. McLaren świadomie stworzył rzadkość, która od razu trafiła do rąk najbardziej wymagających klientów na świecie.

Techniczne serce bestii – moc, która wbija w fotel

Pod maską pracuje czterolitrowy, podwójnie turbodoładowany V8 o kodzie M840T. Oficjalnie generuje 765 KM (755 KM w jednostkach imperialnych) i 800 Nm momentu obrotowego. To o 45 KM więcej niż w standardowym 720S – różnica, którą czuć natychmiast po wciśnięciu gazu.

Oficjalne dane producenta mówią jasno: 0–100 km/h w 2,8 s, 0–200 km/h w 7,2 s, czas na ćwierć mili 9,9 s oraz prędkość maksymalna 330 km/h. Hamowanie z 100 km/h zajmuje zaledwie 29,5 m dzięki ceramicznym tarczom CCM-R z sześciotłoczkowymi zaciskami z przodu.

Silnik brzmi jak orkiestra dęta grająca na pełnych obrotach – zwłaszcza przez czterowylotowy, w pełni tytanowy układ wydechowy. Dźwięk zmienia się wraz z obciążeniem i obrotami, od głębokiego pomruku na niskich biegach po ostry, metaliczny wrzask przy czerwonym polu.

Lekkość jako obsesja – jak McLaren zrzucił zbędne kilogramy

Największą różnicą względem 720S jest masa. Najlżejsza wersja coupe waży zaledwie 1229 kg na sucho (według danych McLarena), a wersja z pełnym wyposażeniem drogowym około 1339 kg. To wynik dziesiątek drobnych, ale sumarycznie znaczących zmian.

Wydech tytanowy jest o 40% lżejszy od stalowego odpowiednika. Nadwozie wykorzystuje zaawansowane technologie włókna węglowego – zarówno w monokoku MonoCage II, jak i w zewnętrznych panelach. Fotele są lżejsze, zawieszenie zoptymalizowane, a felgi kute z tytanowymi śrubami. Wielu właścicieli rezygnuje dodatkowo z klimatyzacji, systemu audio i dywaników, zyskując kolejne kilogramy.

Aerodynamika również przeszła ewolucję. Większy splitter przedni, agresywne progi boczne, rozbudowany dyfuzor i aktywne skrzydło tylne generują znacznie większy docisk niż w 720S. Przy 240 km/h auto dosłownie przykleja się do nawierzchni, co przekłada się na wyższe prędkości w zakrętach i większą stabilność na prostych.

Coupe czy Spider – dwie drogi do tej samej ekstazy

Wersja coupe to czysta esencja Longtail – sztywniejsza, lżejsza i bardziej bezpośrednia. Spider dodaje natomiast zupełnie nowy wymiar emocji. Dach hardtop chowa się elektrycznie w zaledwie 11 sekund, odsłaniając niebo i pozwalając w pełni cieszyć się symfonią wydechu.

Spider jest nieco cięższy (ok. 100–110 kg więcej), ale nadal oferuje rewelacyjne osiągi – 0–200 km/h w 7,3 s i prędkość maksymalną 332 km/h. Wiele osób uważa otwartą wersję za jeszcze bardziej angażującą, bo dźwięk i wiatr stają się integralną częścią doświadczenia.

Obie odmiany są dziś rzadkością na rynku wtórnym. Dobrze utrzymane egzemplarze z niskim przebiegiem w 2026 roku osiągają ceny rzędu 700–800 tysięcy dolarów, a czasem więcej przy wyjątkowej specyfikacji i udokumentowanej historii serwisowej.

Za kierownicą – jak to naprawdę jeździ

Pierwsze wciśnięcie gazu to jak uderzenie falą. Auto rusza z miejsca z taką determinacją, że nawet doświadczeni kierowcy na chwilę tracą oddech. Skrzynia zmienia biegi z chirurgiczną precyzją, a krótki tylny most sprawia, że każde wciśnięcie pedału przyspieszenia natychmiast przekłada się na ruch do przodu.

Na torze mclaren 765LT pokazuje swoją prawdziwą naturę. Zawieszenie Proactive Chassis Control II (lub III w spiderze) w trybie Track staje się sztywne jak deska, ale nadal komunikuje każde drżenie opony. Układ kierowniczy przekazuje informacje z taką dokładnością, jakbyś prowadził bolid Formuły 1. Hamulce carbon-ceramic nie bledną nawet po kilkudziesięciu ostrych okrążeniach.

Na drodze publicznej auto wymaga szacunku. Jest głośne, sztywne i bardzo szybkie. Nie wybacza nieuwagi, ale przy odpowiednim podejściu potrafi być zaskakująco cywilizowane – pod warunkiem, że nie oczekujesz od niego roli codziennego gran turismo.

Porównanie z 720S i nowszymi modelami McLarena

Poniższa tabela pokazuje kluczowe różnice między mclaren 765LT a jego bazowym modelem 720S (dane orientacyjne na podstawie testów i specyfikacji producenta):

Parametr mclaren 765LT McLaren 720S
Moc maksymalna 765 PS (755 KM) ok. 710–720 PS
Moment obrotowy 800 Nm 568–600 Nm
Masa sucha (minimum) 1229 kg ok. 1280–1300 kg
0–100 km/h 2,8 s 2,8–2,9 s
0–200 km/h 7,2 s 7,8–8,0 s
Docisk aerodynamiczny Znacznie wyższy Dobry
Charakter Wybitnie torowy Zrównoważony

Nowszy 750S jest nieco bardziej cywilizowany i oferuje podobną moc, ale 765LT wciąż wygrywa czystą, bezkompromisową radością z jazdy oraz statusem limitowanej legendy. Dla wielu entuzjastów to właśnie ten model pozostaje ostatnim „prawdziwym” McLarenem przed erą hybryd.

Posiadanie mclaren 765 w praktyce – koszty i realia 2026

Użytkowanie takiego auta to inwestycja nie tylko w zakup, ale i w utrzymanie. Zużycie paliwa w cyklu WLTP wynosi około 12 l/100 km, ale w realnych warunkach na torze lub przy dynamicznej jeździe łatwo przekroczyć 20–25 l. Opony trackowe (np. Pirelli Trofeo R) zużywają się błyskawicznie przy ostrej jeździe.

Serwis powinien odbywać się w autoryzowanej sieci McLarena. Koszty części i robocizny są wysokie, ale sieć serwisowa jest dobrze rozwinięta w Europie. Ubezpieczenie dla tak rzadkiego i szybkiego auta również należy do droższych – wiele zależy od historii kierowcy i miejsca przechowywania.

W Polsce rejestracja supersamochodu nie nastręcza większych problemów, choć warto pamiętać o ewentualnych dodatkowych opłatach związanych z pojazdami o wysokiej mocy. Dla większości właścicieli najważniejsze jest jednak coś innego – świadomość, że siedzą za kierownicą jednego z najbardziej ekscytujących samochodów ostatnich lat.

To auto nie jest dla każdego – wymaga umiejętności, szacunku i gotowości na to, że czasem będzie głośne, sztywne i bezlitosne. Ale właśnie dlatego ci, którzy je rozumieją, nie zamieniliby go na nic innego.

Dlaczego mclaren 765LT wciąż elektryzuje entuzjastów

W erze, gdy większość nowych supersamochodów zmierza w stronę hybrydyzacji i elektryfikacji, 765LT pozostaje czystym, mechanicznym arcydziełem. Każdy kilometr za jego kierownicą to lekcja tego, jak bardzo samochód może być przedłużeniem ciała i umysłu kierowcy.

Zaawansowani kierowcy doceniają go za możliwości setupu, czasy okrążeń i czystość reakcji. Początkujący – pod warunkiem odpowiedniego przygotowania – odkrywają, jak bardzo może być angażująca jazda supersamochodem, gdy każdy detal ma znaczenie.

W 2026 roku mclaren 765 to już nie tylko auto. To ruchomy pomnik pewnej epoki motoryzacji – epoki, w której inżynierowie McLarena jeszcze raz udowodnili, że można stworzyć coś absolutnie wyjątkowego, ograniczając się do 765 egzemplarzy. I właśnie dlatego ten model będzie jeszcze długo budził emocje, ilekroć ktoś uruchomi jego tytanowy wydech na pustym torze o świcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *