Polskie F-16 nad Morzem Czarnym. Wspólna misja NATO

Два польські F-16 у польоті біля хвоста французького літака

Polskie, francuskie i belgijskie siły powietrzne wykonały wspólne loty rozpoznawcze nad Morzem Czarnym. Poinformował o tym minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. W zadaniu wzięła udział para polskich F-16. Działania służą doskonaleniu procedur, współpracy załóg oraz zdolności do prowadzenia złożonych operacji lotniczych w ramach NATO.

„Polskie, francuskie i belgijskie siły powietrzne wykonały wspólne loty rozpoznawcze nad Morzem Czarnym. Głównym celem było doskonalenie zdolności wspólnego działania w przestrzeni powietrznej i na morzu oraz przestrzeganie prawa międzynarodowego” — napisał Kosiniak-Kamysz.

Osiem godzin lotu i trzy tankowania

Szef MON podkreślił, że wspólne misje są wyrazem solidarności sojuszniczej oraz gotowości do współdziałania na wschodniej flance NATO. „Polska jest aktywnym i wiarygodnym sojusznikiem. Wspólnie jesteśmy gotowi odstraszać i bronić terytorium NATO” — dodał.

Sztab Generalny Wojska Polskiego podał, że w polsko-francusko-belgijskim zadaniu uczestniczyła para polskich F-16 z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny, jeden belgijski F-16, francuskie Rafale oraz sojusznicze samoloty wsparcia.

„Osiem godzin lotu, trzy tankowania w powietrzu, wymiana informacji pomiędzy polskimi, francuskimi i belgijskimi samolotami bojowymi a samolotami rozpoznania przestrzeni powietrznej i obszarów morskich oraz francuskim tankowcem — tak wyglądała sojusznicza operacja rozpoznawcza nad Morzem Czarnym” — przekazał Sztab. Wspólne działanie pozwala doskonalić procedury, współpracę załóg oraz zdolność do prowadzenia złożonych operacji lotniczych w ramach NATO.

Incydenty nad Bałtykiem i ograniczenia lotów

W ubiegły czwartek Kosiniak-Kamysz informował, że nad Bałtykiem, 40 km na północ od Ustki, polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Maszyna nie miała włączonych urządzeń identyfikacyjnych i stwarzała zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Był to kolejny taki incydent w ostatnich tygodniach.

Rosyjskie samoloty zwiadowcze, a ostatnio również bojowe, regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu. Utrudnia to ich identyfikację i pracę organów kontroli ruchu lotniczego.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że od 10 września do 9 grudnia we wschodniej części Polski obowiązywać będzie tymczasowe ograniczenie ruchu lotniczego do wysokości około 3 km. Ma ono dać systemowi obrony powietrznej swobodę działania i możliwość reagowania na potencjalne zagrożenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *