Karol Nawrocki, gdański historyk i doktor nauk humanistycznych, który przez lata kierował Instytutem Pamięci Narodowej oraz Muzeum II Wojny Światowej, w kampanii prezydenckiej 2025 roku przedstawił spójną wizję Polski opartą na pięciu filarach. Program, nazwany Planem 21 na pamiątkę dwudziestu jeden postulatów strajkujących stoczniowców z 1980 roku, nie był jedynie listą haseł. To konkretny kontrakt z obywatelami, w którym obniżki podatków splatają się z ochroną tożsamości narodowej, a ambitne cele militarne łączą się z dbałością o codzienne bezpieczeństwo każdego Polaka. Nawrocki, startując jako kandydat obywatelski popierany przez PiS, przekonał do siebie ponad 10,6 miliona wyborców, zdobywając 50,89 proc. głosów w drugiej turze.
W centrum tego programu znalazły się rozwiązania mające realnie poprawić sytuację materialną rodzin i przedsiębiorców przy jednoczesnym wzmocnieniu suwerenności państwa. Obniżenie VAT do 22 proc., zerowy PIT dla rodzin z co najmniej dwojgiem dzieci, podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł oraz likwidacja podatku Belki miały stworzyć przestrzeń do oddychania dla portfeli Polaków zmęczonych inflacją i wysokimi rachunkami. Jednocześnie Nawrocki jasno deklarował: Polska ma pierwszeństwo dla swoich obywateli w dostępie do służby zdrowia, edukacji i świadczeń społecznych, a eksperymenty ideologiczne w szkołach oraz łatwa zmiana płci u dzieci muszą się skończyć.
Plan 21 łączył też twarde cele bezpieczeństwa z długofalowym rozwojem. Pięć procent PKB na armię, 300 tysięcy wyszkolonych żołnierzy, wypowiedzenie paktu migracyjnego i Zielonego Ładu oraz kontynuacja wielkich inwestycji – CPK, polski atom, rozbudowa portów – tworzyły obraz państwa, które nie tylko reaguje na zagrożenia, lecz aktywnie je przewiduje. Konstytucyjne gwarancje braku podwyżek podatków i ochrony przed podatkiem katastralnym miały być „pancerzem budżetowym” chroniącym Polaków przed arbitralnymi decyzjami przyszłych rządów. To program, który w 2025 roku wygrał wybory, a dziś, w 2026 roku, pozostaje punktem odniesienia dla działań prezydenta Nawrockiego.
Kim jest Karol Nawrocki i skąd wzięła się jego wizja
Urodzony 3 marca 1983 roku w Gdańsku, Karol Nawrocki od zawsze łączył pasję do historii najnowszej z publiczną służbą. Pracował w gdańskim oddziale IPN, a w latach 2017–2021 kierował Muzeum II Wojny Światowej, gdzie konsekwentnie podkreślał polski punkt widzenia na dramatyczne wydarzenia XX wieku. W 2021 roku Sejm powołał go na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – funkcję sprawował do sierpnia 2025 roku, gdy objął urząd prezydenta. Ta droga ukształtowała jego rozumienie „normalnego państwa”: instytucji, która pamięta o swoich korzeniach, chroni tożsamość i nie wstydzi się stawiać interesu własnego społeczeństwa na pierwszym miejscu.
Nawrocki nigdy nie należał do partii politycznej. Startował jako kandydat obywatelski, co podkreślało jego niezależność, choć program w wielu punktach pokrywał się z priorytetami Prawa i Sprawiedliwości. W wystąpieniach często nawiązywał do ducha Solidarności – nie tylko przez nazwę Planu 21, lecz przez nacisk na godność pracy, rodzinę i suwerenność. Jego doświadczenie w instytucjach pamięci sprawiło, że kwestie kulturowe i edukacyjne traktował równie serio jak gospodarcze czy militarne.
Plan 21 – pięć filarów polskiej normalności
Program Nawrockiego został podzielony na pięć głównych obszarów: Dobrobyt, Normalne państwo, Bezpieczeństwo, Rozwój oraz Kontrakt podatkowy. Każdy z nich zawierał konkretne, mierzalne postulaty, które miały być realizowane od pierwszych dni prezydentury. W sumie Plan 21 obejmował 21 kluczowych zobowiązań, uzupełnianych o szersze deklaracje złożone podczas kampanii.
Dobrobyt – realna ulga dla rodzin i przedsiębiorców
W tym filarze Nawrocki postawił na bezpośrednie wsparcie portfeli Polaków. Pierwszego dnia urzędowania – 6 sierpnia 2025 roku – zapowiedział złożenie projektu ustawy obniżającej podstawową stawkę VAT z 23 do 22 proc. Obniżka miała objąć szerokie spektrum towarów i usług, dając natychmiastowy efekt w sklepach i na stacjach benzynowych.
Dla rodzin z co najmniej dwojgiem dzieci zaproponował zerowy PIT. To rozwiązanie, które w praktyce oznaczało, że rodzice wychowujący trójkę lub więcej dzieci mogliby zatrzymać w domu znaczną część wynagrodzenia, zamiast oddawać ją fiskusowi. Podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł rocznie miało z kolei chronić klasę średnią przed skokowym wzrostem obciążeń przy awansie zawodowym. Likwidacja podatku Belki (od zysków kapitałowych) miała zachęcić do oszczędzania i inwestowania w polskie aktywa.
Dla przedsiębiorców program przewidywał uproszczenie rozliczeń – jeden przelew obejmujący PIT, ZUS i składkę zdrowotną – oraz ulgi prorodzinne i proinwestycyjny podatek od nieruchomości. Szczególnie ważne dla wielu Polaków były deklaracje dotyczące braku podatku katastralnego od mieszkań i domów rodzinnych oraz ochrony spadków przed dodatkowym fiskusem. Te punkty Nawrocki chciał nawet zapisać w konstytucji.
Osobnym, bardzo wyczekiwanym elementem była obietnica obniżenia rachunków za prąd o jedną trzecią. W czasach, gdy ceny energii windowały koszty życia, ta propozycja trafiła w czuły punkt. Prezydent zapowiedział też powołanie Centrum Obsługi Pacjenta, które miało usprawnić dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Waloryzacja emerytur miała być zawsze wyższa niż inflacja i wynosić minimum 150 zł – konkretna odpowiedź na obawy seniorów o siłę nabywczą świadczeń.
Normalne państwo – pierwszeństwo dla Polaków i ochrona dzieci
Ten filar budził najwięcej emocji. Nawrocki jasno stwierdził, że w korzystaniu z usług społecznych, ochrony zdrowia i edukacji musi obowiązywać zasada pierwszeństwa dla Polaków. Nie chodziło o wykluczanie, lecz o logiczne uporządkowanie: państwo najpierw dba o swoich obywateli, którzy przez lata budowali jego potencjał.
Wypowiedzenie Zielonego Ładu miało uwolnić polską gospodarkę od kosztownych regulacji, które – zdaniem kandydata – uderzały przede wszystkim w rolników, przemysł i zwykłe rodziny. Koszty tej polityki miały wrócić do Polaków w formie realnych oszczędności.
Kwestie światopoglądowe zajmowały ważne miejsce. Nawrocki deklarował zdecydowany sprzeciw wobec „łatwej zmiany płci przez dzieci”, adopcji dzieci przez pary homoseksualne oraz ideologii w szkołach. Zapowiedział też wprowadzenie zakazu używania smartfonów podczas lekcji, by chronić uwagę i rozwój najmłodszych. Szkoła miała być miejscem nauki i wychowania w duchu polskich wartości, a nie eksperymentów społecznych.
W obszarze sądownictwa postulował stabilizację, informatyzację i przyspieszenie postępowań. Jeśli ponadpartyjny konsensus nie powstanie, rozważał referendum w sprawie naprawy wymiaru sprawiedliwości.
Bezpieczeństwo – silna armia i tarcza cywilna
W obliczu wojny za wschodnią granicą i napięć migracyjnych Nawrocki postawił na konkretne liczby. Pięć procent PKB na obronność, rozbudowa armii do 300 tysięcy wyszkolonych żołnierzy oraz przyspieszenie zbrojeń i szkoleń ochotniczych – to filary militarne programu. Podkreślał przy tym wyraźnie: polscy żołnierze nie pojadą na Ukrainę. Polska ma wspierać sojuszników, ale nie angażować się bezpośrednio w obce konflikty.
Wypowiedzenie Paktu Migracyjnego i wprowadzenie skutecznych zabezpieczeń przed nielegalną imigracją miało przywrócić kontrolę nad granicami. Jednocześnie Nawrocki proponował nowy system zarządzania kryzysowego w każdej gminie, oparty na Państwowej Straży Pożarnej. Każda z ponad 2,5 tysiąca gmin miała otrzymać 100-procentowe dotacje na budowę schronów i systemów bezpieczeństwa.
Te rozwiązania łączyły twardą obronę z praktyczną troską o codzienne bezpieczeństwo obywateli – od granicy po lokalne podwórko.
Rozwój – wielkie inwestycje i technologiczna suwerenność
„Wielka Czwórka Rozwoju” – CPK, polski atom, porty na Bałtyku oraz strefy inwestycyjne – miała stać się motorem wzrostu na kolejne dekady. Nawrocki obiecywał inwestycje w każdej gminie: nowe drogi, wodociągi, kanalizację, internet szerokopasmowy, remonty szkół i ścieżki rowerowe. To nie tylko wielkie projekty, lecz także poprawa jakości życia na wsi i w małych miastach.
Wsparcie dla rolników było równie konkretne: sprzeciw wobec umowy Mercosur, ochrona budżetu UE na rolnictwo, rezygnacja z Zielonego Ładu w rolnictwie oraz zatrzymanie niekontrolowanego importu żywności z Ukrainy. Polska ziemia miała pozostać w polskich rękach.
Program mieszkaniowy zakładał udostępnienie terenów pod budowę dla spółdzielni i samorządów, państwowe wsparcie zakupu pierwszego mieszkania oraz ograniczenie nadmiernych zysków banków na kredytach hipotecznych. Młode rodziny miały realną szansę na własne cztery kąty.
Co najmniej 5 miliardów złotych rocznie na rozwój AI, komputerów kwantowych, biotechnologii i produkcji leków miało zapewnić Polsce miejsce w awangardzie technologicznej Europy. Jednocześnie Nawrocki jasno mówił „nie” dla euro – Polska miała zachować złotówkę i wolność gospodarczą, w tym prawo do posługiwania się gotówką.
Kontrakt podatkowy – gwarancja, że państwo nie zabierze więcej
Ten filar miał charakter ochronny. Nawrocki zobowiązywał się, że nie podpisze żadnej ustawy podnoszącej podatki dla zwykłych Polaków. Chciał wpisać do konstytucji zakaz podatku katastralnego od mieszkań rodzinnych oraz gwarancję dziedziczenia majątku bez dodatkowego fiskusa. „Budżetowy pancerz” miał chronić finanse państwa przed nadużyciami i niekontrolowanym zadłużaniem.
Te punkty miały dać Polakom poczucie stabilności – że państwo nie będzie co kilka lat zmieniać zasad gry i sięgać głębiej do kieszeni obywateli.
Jak program Nawrockiego wypada na tle realiów 2025–2026 roku
W momencie prezentacji Planu 21 polska armia liczyła około 210–217 tysięcy żołnierzy. Cel 300 tysięcy był więc ambitnym, lecz spójnym przedłużeniem istniejących trendów modernizacyjnych. Obniżki podatkowe i energetyczne odpowiadały na realne bolączki: wysoką inflację poprzednich lat, rosnące rachunki i demograficzne wyzwania – Polska potrzebowała zachęt do posiadania dzieci.
Wypowiedzenie paktu migracyjnego i Zielonego Ładu wpisywało się w szerszą debatę o suwerenności w Unii Europejskiej. Priorytet dla Polaków w usługach publicznych odzwierciedlał odczucia wielu obywateli, którzy czuli, że system bywa nadużywany przez osoby spoza wspólnoty.
Nie wszystkie postulaty leżały w bezpośrednich kompetencjach prezydenta – wiele wymagało współpracy z rządem i Sejmem. Jednak Nawrocki, już jako prezydent, konsekwentnie wracał do Planu 21 w swoich wystąpieniach, podpisując m.in. inicjatywy związane z tańszą energią i podkreślając gotowość do realizacji kolejnych punktów.
Program Karola Nawrockiego to nie tylko zbiór liczb i haseł. To opowieść o Polsce, która chce być silna gospodarczo, bezpieczna militarnie, wierna swojej tożsamości i sprawiedliwa wobec własnych obywateli. W 2025 roku ta wizja przekonała większość wyborców. Dziś, w 2026 roku, pozostaje żywym punktem odniesienia – zarówno dla zwolenników, którzy oczekują realizacji, jak i dla krytyków, którzy oceniają postępy.
Plan 21 udowadnia, że nawet w skomplikowanej rzeczywistości politycznej można zaproponować spójny, odważny i głęboko osadzony w polskich realiach kontrakt z narodem. I że ten kontrakt może wygrać wybory.