Auchan, francuski gigant handlu detalicznego należący do rodziny Mulliez, od 2022 roku konsekwentnie utrzymuje swoją obecność na rosyjskim rynku, mimo międzynarodowych sankcji i presji społecznej związanej z wojną na Ukrainie. Rosyjski oddział działa autonomicznie, bez nowych inwestycji z centrali, płaci podatki do rosyjskiego budżetu i zatrudnia dziesiątki tysięcy lokalnych pracowników, co według firmy służy „dobru cywilnej ludności”. Jednocześnie w 2023 roku głośne śledztwo ujawniło, że niektóre lokalne struktury sieci organizowały zbiórki towarów, które trafiały do rosyjskich żołnierzy na froncie – od papierosów i skarpetek po narzędzia i latarki, pakowane jako „pomoc humanitarna”.
W 2024 roku pojawiły się doniesienia o planowanej sprzedaży rosyjskiego biznesu lokalnemu nabywcy, w tym plotki o Gazprombanku, ale już w styczniu 2025 rosyjska spółka kategorycznie zaprzeczyła jakimkolwiek negocjacjom i ogłosiła kontynuację działalności. Do połowy 2026 roku Auchan nie tylko nie wycofał się z rynku, ale zarejestrował nowy znak towarowy „Bon Café”, planując uruchomienie własnej sieci kawiarni na terenie Rosji. To pokazuje, że presja etyczna i sankcje nie przeważyły nad realiami biznesowymi – rosyjski rynek wciąż generuje przychody, choć ich wartość spadła, a wyjście wiązałoby się z wysokimi kosztami administracyjnymi i restrykcjami prawnymi Kremla.
Dla polskich i europejskich konsumentów te fakty mają bezpośrednie przełożenie na codzienne decyzje zakupowe. Podatki odprowadzane przez Auchan w Rosji częściowo zasilają budżet państwa prowadzącego wojnę, a wcześniejsze oskarżenia o pośrednie wsparcie armii sprawiają, że marka budzi kontrowersje nawet poza granicami Rosji. Złożoność sytuacji wynika z faktu, że nagłe wycofanie oznaczałoby utratę pracy dla tysięcy Rosjan i przerwanie dostaw żywności dla cywilów, podczas gdy pozostanie oznacza kontynuację wpłat do systemu finansującego działania militarne.
Oskarżenia z 2023 – jak towary ze sklepów Auchan trafiały na front
W lutym 2023 roku międzynarodowe śledztwo przeprowadzone przez Le Monde we współpracy z Bellingcat i rosyjskim portalem The Insider ujawniło niepokojące mechanizmy. Dziennikarze uzyskali dostęp do wewnętrznych maili i zeznań pracowników północnego oddziału Auchan w Petersburgu. Okazało się, że wkrótce po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę lokalna struktura sieci zorganizowała zbiórkę towarów o wartości dziesiątek tysięcy euro. Wolontariusze kupowali w hipermarketach Auchan produkty, które następnie pakowano i wysyłano na linię frontu jako „pomoc humanitarna”.
Konkretne przykłady obejmowały męskie skarpety i buty, papierosy, pastę do zębów, latarki, maszynki do golenia oraz narzędzia. Jedna z list sporządzonych przez kontrolerkę sklepu, Natalię Zeltser, wprost wskazywała, że towary przeznaczone są na potrzeby „specjalnej operacji wojskowej”. Śledczy zweryfikowali zdjęcia i filmy z mediów społecznościowych, na których rosyjscy żołnierze dziękowali za paczki z logo Auchan. Ukraińskie władze zareagowały błyskawicznie – Narodowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcji wpisała francuską korporację na listę międzynarodowych sponsorów wojny, a minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba nazwał Auchan „pełnowartościową bronią rosyjskiej agresji”.
Mechanizm był prosty, choć trudny do udowodnienia na poziomie centralnym: lokalni menedżerowie i pracownicy angażowali się w zbiórki, często we współpracy z regionalnymi władzami lub organizacjami patriotycznymi. Towary pochodziły bezpośrednio z magazynów sklepowych, co oznaczało, że każdy zakup w rosyjskim Auchan mógł pośrednio przyczyniać się do zaopatrzenia armii. To nie były pojedyncze przypadki – śledztwo wskazało na systematyczny charakter działań w co najmniej jednym dużym oddziale.
Stanowisko firmy – zaprzeczenia i argumenty o autonomii
Auchan Retail natychmiast po publikacji śledztwa wydał oficjalne oświadczenie. Firma kategorycznie zaprzeczyła, że prowadzi, wspiera lub finansuje jakiekolwiek zbiórki na rzecz rosyjskich sił zbrojnych. Podkreślono, że centrala nie ma wpływu na codzienne operacje rosyjskiego oddziału, który od 2023 roku działa w pełni autonomicznie, bez dokapitalizowania z Francji. Według przedstawicieli Auchan, pracownicy i klienci w Rosji to głównie cywile, a nagłe zamknięcie sklepów byłoby „nie do pomyślenia z ludzkiego punktu widzenia”, bo oznaczałoby przerwanie dostaw żywności dla milionów ludzi.
W praktyce rosyjskie prawo i realia rynkowe utrudniają szybkie wyjście zagranicznym firmom. Kreml nałożył wysokie „podatki od wyjścia” oraz wymaga zgód administracyjnych, co sprawia, że wiele korporacji woli minimalizować straty i kontynuować działalność na ograniczonym poziomie. Auchan podkreślał też przestrzeganie unijnych sankcji – nie inwestuje nowych środków, nie rozwija sieci i nie otwiera nowych sklepów. Te argumenty brzmią logicznie na papierze, ale dla krytyków pozostają niewystarczające wobec faktu, że podatki odprowadzane lokalnie i tak trafiają do rosyjskiego budżetu federalnego, z którego finansowana jest machina wojenna.
Dlaczego giganci zostają? Ekonomiczne i ludzkie dylematy
Rosyjski rynek Auchan jeszcze kilka lat temu odpowiadał za około 10% obrotów całej grupy – ponad 3 miliardy euro rocznie. Dziś wartość aktywów spadła do około 179 milionów euro, ale przychody wciąż są znaczące. Zatrudnienie oscyluje wokół 30 tysięcy osób, głównie Rosjan. Dla rodziny Mulliez, która kontroluje też Leroy Merlin (również oskarżany o podobne praktyki), decyzja o wyjściu oznacza nie tylko stratę finansową, ale i odpowiedzialność za losy pracowników.
W szerszym kontekście wiele zachodnich firm, które pozostały w Rosji, tłumaczy się dokładnie tak samo: „karmimy ludność cywilną”. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Rosyjska gospodarka przeszła na tryb wojenny – wydatki militarne pochłaniają ogromną część budżetu, a podatki od zagranicznych firm stanowią istotne źródło dochodów. Jednocześnie nagłe wycofanie się tysięcy przedsiębiorstw mogłoby wywołać falę bezrobocia i problemów społecznych w samej Rosji. To klasyczny dylemat korporacyjny: zysk versus etyka, lojalność wobec pracowników versus presja międzynarodowej opinii publicznej.
2024–2025: plotki o sprzedaży i twarde zaprzeczenia
Jesienią 2024 roku francuskie media, w tym Le Figaro i La Lettre, podały, że Mulliez Group wystawiła rosyjski biznes na sprzedaż i prowadzi zaawansowane rozmowy z lokalnym nabywcą. Pojawiały się nazwiska powiązane z Gazprombankiem. Wydawało się, że po dwóch i pół roku wojny firma w końcu podejmuje decyzję o wyjściu. Jednak już w styczniu 2025 rosyjska spółka Auchan Retail Russia wydała oświadczenie, w którym wielokrotnie zaprzeczyła jakimkolwiek negocjacjom i ogłosiła, że „nie planuje zmieniać strategii ani organizacji pracy”. Podkreślono brak planów zamykania sklepów i otwierania nowych – status quo.
Do końca 2025 roku sytuacja nie uległa zmianie. Francuskie firmy nadal działały w Rosji, choć ich liczba spadła. Auchan pozostawał wśród tych, które zdecydowały się zostać, argumentując to potrzebami lokalnego rynku. Wartość biznesu spadła znacząco przez spadek ruchu w centrach handlowych i ogólną niepewność, ale przychody wciąż płynęły.
Auchan w Rosji w 2026 – redukcje, ale i nowe inwestycje
Stan na połowę 2026 roku pokazuje mieszany obraz. Z jednej strony firma redukuje niektóre operacje i nie planuje ekspansji w tradycyjnym formacie hipermarketów. Z drugiej – w maju 2026 OOO „Auchan” złożyło wniosek o rejestrację znaku towarowego „Bon Café”, co jednoznacznie wskazuje na plany wejścia w segment gastronomii i uruchomienie własnej sieci kawiarni. To nie jest gest wycofania się, lecz adaptacji do lokalnych warunków i szukania nowych źródeł przychodu.
Rosyjski oddział nadal działa autonomicznie, bez wsparcia kapitałowego z centrali. Nie otwiera nowych hipermarketów, ale też nie zamyka istniejących. Płaci podatki, zatrudnia ludzi i sprzedaje towary codziennego użytku. Jednocześnie międzynarodowe organizacje monitorujące obecność zagranicznego kapitału w Rosji nadal klasyfikują Auchan jako firmę pozostającą na rynku, co dla części obserwatorów oznacza pośrednie wsparcie rosyjskiej gospodarki wojennej.
Wpływ na polskich i europejskich konsumentów
W Polsce Auchan nie jest już tak obecny jak kiedyś, ale marka wciąż budzi skojarzenia i pojawia się w dyskusjach o etycznych zakupach. Dla osób świadomych kontekstu geopolitycznego zakupy w sklepach tej sieci (lub produktach powiązanych) stają się decyzją moralną. Wielu konsumentów w Europie świadomie unika marek, które pozostały w Rosji, argumentując, że każdy euro czy złoty wydany tam pośrednio wzmacnia system finansujący wojnę.
Z drugiej strony pojawiają się głosy, że bojkotowanie wszystkich zachodnich firm, które nie wyszły z Rosji, jest zbyt uproszczone. Przecież nagłe zamknięcie sklepów oznaczałoby problemy z dostępem do żywności dla zwykłych Rosjan, a nie dla Putina. Prawdziwe dylematy zaczynają się właśnie tutaj – między symbolicznym gestem a realnym wpływem na życie milionów ludzi.
Szerszy kontekst – korporacje między sankcjami a rzeczywistością
Historia Auchan wpisuje się w szerszy obraz zachowań zachodnich firm po 2022 roku. Część z nich wyszła błyskawicznie, ponosząc straty, ale budując pozytywny wizerunek. Inne, jak Auchan czy Leroy Merlin, wybrały drogę minimalizacji ryzyka i maksymalizacji zysków przy jednoczesnym utrzymaniu obecności. Sankcje unijne ograniczają nowe inwestycje, ale nie zmuszają do natychmiastowego wyjścia.
W 2026 roku, gdy wojna trwa już czwarty rok, decyzje korporacyjne stają się jeszcze bardziej widoczne. Rejestracja „Bon Café” przez Auchan w Rosji to sygnał, że firma patrzy w przyszłość i nie traktuje swojej obecności jako tymczasowej. Dla jednych to dowód na cynizm biznesowy, dla innych – pragmatyzm w obliczu skomplikowanej rzeczywistości, w której nie ma prostych, czarno-białych rozwiązań.
Towary nadal schodzą z półek rosyjskich hipermarketów, podatki wpływają do budżetu, a pracownicy dostają pensje. Jednocześnie w Ukrainie trwają działania zbrojne, a europejscy konsumenci coraz częściej zadają sobie pytanie, czy ich codzienne wybory naprawdę są neutralne. Auchan nie jest wyjątkiem – jest jednym z wielu graczy, którzy pokazują, jak trudno jest w dzisiejszym świecie całkowicie oddzielić biznes od polityki i etyki.