Amber Gold wyrok. Co zmienia się dla poszkodowanych

Amber Gold wyrok karny z 30 maja 2022 r. prawomocnie skazał twórców spółki, ale nie otworzył nowej puli środków dla klientów. Z masy upadłości wypłacono 66,3 mln zł spośród 581,8 mln zł zgłoszonych wierzytelności indywidualnych, czyli około 11 proc. wpłat zarejestrowanych u syndyka. Reszta szkody, szacowanej przez prokuraturę na prawie 851 mln zł, pozostaje w praktyce nieściągalna z majątku spółki.

Warunki tej odpowiedzi są trzy. Po pierwsze, postępowanie upadłościowe Amber Gold Sp. z o.o. zakończono 4 października 2021 r., więc z masy spółki nie da się już zgłosić nowych roszczeń. Po drugie, wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku potwierdził obowiązek naprawienia szkody, lecz egzekucja idzie przez komornika z majątku skazanych, a nie z nieistniejącego już przedsiębiorstwa. Po trzecie, w августа 2025 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił pozew grupowy około 200 klientów przeciw Skarbowi Państwa, zamykając na razie ścieżkę odszkodowania od budżetu.

Na wynik wpływa data zgłoszenia wierzytelności, kategoria zaspokojenia w prawie upadłościowym i to, czy konkretna osoba została objęta obowiązkiem naprawienia szkody w wyroku karnym. Poniżej rozłożony jest mechanizm: od konstrukcji spółki, przez treść orzeczeń, po liczby, które da się sprawdzić w aktach sądowych.

Czym była spółka Amber Gold i dlaczego sprawa trwała ponad dekadę

Amber Gold powstała 27 stycznia 2009 r. w Gdańsku jako Grupa Inwestycyjna Ex, a w lipcu tego samego roku zmieniła nazwę. Oferowała umowy depozytów towarowych: klient wpłacał pieniądze, spółka miała kupować złoto, srebro lub platynę i wypłacać oprocentowanie od 6 do 16,5 proc. w skali roku. Nie była bankiem, nie miała zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na przyjmowanie wkładów i nie podlegała Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu.

Mechanizm był prosty i nie wymagał złota. Wpłaty nowych klientów pokrywały wypłaty wcześniejszym. Sąd Apelacyjny w Gdańsku stwierdził wprost, że spółki nie nabywano kruszców i nie prowadzono obrotu metalami szlachetnymi. Pieniądze szły m.in. na linie OLT Express, koszty działalności i wypłaty osobom, które żądały zwrotu, zanim łańcuch się urwał.

13 sierpnia 2012 r. spółka ogłosiła likwidację i wypowiedziała umowy. 20 września 2012 r. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ ogłosił upadłość likwidacyjną. Marcin P. został aresztowany w sierpniu 2012 r., Katarzyna P. w kwietniu 2013 r. Akt oskarżenia trafił do sądu po śledztwie przeniesionym do Łodzi. Proces karny ruszył w marcu 2016 r. Ogłaszanie wyroku pierwszej instancji trwało od 20 maja do 16 października 2019 r., bo sąd musiał odczytać dane ponad 18 tys. pokrzywdzonych. Pisemne uzasadnienie zajęło 9345 stron. Od wpisu spółki do rejestru do prawomocnego wyroku minęło 13 lat i cztery miesiące; od upadłości do tego wyroku – dziewięć lat i dziewięć miesięcy.

W skrócie. Amber Gold zbierała pieniądze pod pretekstem depozytów w kruszcach. Złota w skali obiecywanej klientom nie kupowano. Wypłaty starszym wpłacającym finansowano z pieniędzy nowszych.

Co dokładnie orzekł sąd w wyroku Amber Gold

Sąd Okręgowy w Gdańsku w 2019 r. uznał Marcina P. i Katarzynę P. winnymi oszustwa, prowadzenia działalności parabankowej bez zezwolenia i prania pieniędzy. Karę łączną ustalono na 15 lat pozbawienia wolności dla niego i 12 lat i 6 miesięcy dla niej. Do tego doszły grzywny, 10-letni zakaz działalności gospodarczej o charakterze finansowym oraz obowiązek naprawienia szkody części pokrzywdzonych.

30 maja 2022 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał 15 lat dla Marcina P. i obniżył karę Katarzyny P. do 11 lat i 6 miesięcy. Grzywnę dla niej obniżono do 67 500 zł (450 stawek dziennych po 150 zł). Grzywna Marcina P. pozostała przy 159 tys. zł. Prokuratura chciała 25 lat dla niego i 15 lat dla niej; obrona żądała uniewinnienia albo zwrotu sprawy. Sędzia Jerzy Sałata uznał ustalenia winy za prawidłowe.

W październiku 2024 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony Marcina P. jako oczywiście bezzasadną. Na poczet kary zaliczono areszt od 2012 r., więc planowy koniec odbywania 15 lat wypada 26 sierpnia 2027 r. Wniosek o przedterminowe zwolnienie oddalono w 2024 r. Katarzyna P. wyszła warunkowo w lutym 2024 r. po około dziewięciu latach izolacji. W 2023 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał jej 6500 euro za nadmiernie długi areszt i odrzucił większość pozostałych zarzutów.

Wyrok karny nie jest automatycznym nakazem zapłaty pełnej kwoty każdemu z 18–19 tys. klientów. Obowiązek naprawienia szkody objął część pokrzywdzonych wskazanych w sentencji, w tym osoby, które nie zgłosiły się do syndyka. Egzekucja tych należności to osobne postępowanie komornicze.

Ile pieniędzy mogą odzyskać poszkodowani i skąd

Źródła zwrotu są trzy i żadne nie pokrywa pełnej straty. Pierwsze to masa upadłości: plan podziału dla 11 527 wierzycieli kategorii IV wykonano w 2021 r. Wypłacono 66 261 141,13 zł z 581 846 865,70 zł zgłoszonych wierzytelności. Drugie to egzekucja z majątku skazanych na podstawie wyroku karnego i tytułów cywilnych. Trzecie – ewentualne odszkodowanie od Skarbu Państwa – po wyroku z sierpnia 2025 r. nie działa dla grupy około 200 powodów; pełnomocnicy zapowiadali kasację, ale do września 2026 r. nie zmieniło to stanu prawnego tej grupy.

Bankowy Fundusz Gwarancyjny nie wchodzi w grę. Chroni depozyty w bankach i SKOK-ach do równowartości 100 tys. euro, a Amber Gold nie była ani bankiem, ani kasą. Umowy nazywano depozytami towarowymi, więc formalnie nie były lokatą bankową. Ubezpieczenie, jeśli w ogóle występowało w materiałach spółki, nie pokrywało utraty kapitału wskutek niewypłacalności parabanku.

Ważne. Zakończenie upadłości w październiku 2021 r. zamyka drogę do zgłoszenia nowej wierzytelności do masy Amber Gold. Osoby, które nie zdążyły, mogą co najwyżej dochodzić roszczenia od skazanych, jeśli ich szkoda została objęta wyrokiem albo osobnym tytułem egzekucyjnym.

Praktyczny wynik zależy od tego, czy wierzytelność trafiła na listę syndyka, czy sąd karny wskazał daną osobę w obowiązku naprawienia szkody i czy komornik znajdzie majątek. Katarzyna P. wpłaca po 500 zł miesięcznie na grzywnę; do kwietnia 2026 r. spłaciła 13,5 tys. zł z 67,5 tys. zł. Sąd Okręgowy w Gdańsku przedłużył jej okres próby do 15 maja 2028 r., bo przy skali szkody nie było realnej szansy na wykonanie obowiązków do kwietnia 2026 r. Marcin P. uregulował grzywnę 159 tys. zł w 2023 r.; pozostają koszty sądowe rzędu 823 tys. zł oraz wielomilionowe należności egzekwowane komorniczo.

Kto płaci, a kto nie

Płaci to, co zostało z majątku spółki i to, co komornik zajmie u skazanych. Nie płaci BFG. Nie płaci – według prawomocnego wyroku warszawskiego sądu apelacyjnego z 2025 r. – Skarb Państwa w pozwie grupowym opartym na zarzucie opieszałości prokuratury. Sąd uznał, że szkodę spowodowały decyzje samych wpłacających i kondycja spółki, a nie obowiązek wszczęcia śledztwa „z automatu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *