Gdzie PiS ma największe poparcie w Polsce?

alt

W południowo-wschodniej i wschodniej Polsce, przede wszystkim w województwach podkarpackim, świętokrzyskim oraz lubelskim, Prawo i Sprawiedliwość od wielu lat utrzymuje pozycję dominującą. W wyborach parlamentarnych 2023 roku partia ta zdobyła w tych regionach odpowiednio 52,7 proc., 51,7 proc. i 50,5 proc. głosów według exit poll Ipsos. To wyniki wyraźnie wyższe od średniej krajowej i kontrastujące z poparciem rzędu 24–32 proc. notowanym w województwach zachodnich i północnych.

Ten geograficzny układ nie jest przypadkowy. Kandydat wspierany przez PiS w wyborach prezydenckich 2025 roku wygrał w drugiej turze dzięki wyjątkowo wysokiej mobilizacji właśnie w tych bastionach, co przełożyło się na ogólnokrajowe zwycięstwo 50,89 proc. do 49,11 proc. Mimo że w sondażach ogólnopolskich z pierwszej połowy 2026 roku poparcie dla PiS oscyluje wokół 20–25 proc., w jego tradycyjnych twierdzach lojalność elektoratu pozostaje stabilna i odporna na wahania koniunktury politycznej.

Najsilniejsze bastiony PiS – konkretna mapa poparcia

Podkarpacie stanowi najbardziej wyrazisty przykład. Region ten regularnie daje PiS wyniki powyżej 50 proc., a w wielu gminach wiejskich poparcie przekracza 60–70 proc. Świętokrzyskie i Lubelskie plasują się tuż za nim z wynikami rzędu 50–52 proc. w 2023 roku. Kolejne miejsca zajmują Podlasie (44,7 proc.) oraz Małopolska (41 proc.). W tych pięciu województwach PiS konsekwentnie buduje swoją najsolidniejszą bazę mandatów parlamentarnych i samorządowych.

W 2024 roku podczas wyborów do sejmików PiS ponownie odniósł wyraźne zwycięstwo na Podkarpaciu z wynikiem blisko 52 proc. W 2025 roku w wyborach prezydenckich kandydat popierany przez tę partię dominował w tych samych województwach, uzyskując w niektórych z nich ponad 35–40 proc. już w pierwszej turze. Taka powtarzalność wskazuje, że nie chodzi o jednorazowy efekt kampanii, lecz o głęboko zakorzenione preferencje.

Dlaczego właśnie tam? Historyczne i kulturowe podłoże

Podział na „Polskę A i B” upraszcza rzeczywistość, ale oddaje realne różnice w trajektoriach rozwojowych. Województwa wschodnie i południowo-wschodnie charakteryzują się wyższym udziałem ludności wiejskiej, mniejszą urbanizacją oraz silniejszą ciągłością tradycyjnych struktur społecznych. Galicja (obejmująca historycznie Małopolskę i Podkarpacie) w okresie zaborów doświadczyła pewnej formy polskiej autonomii kulturowej, co wzmocniło poczucie tożsamości narodowej i przywiązanie do katolicyzmu jako elementu tej tożsamości.

Wschodnie rubieże dodatkowo ukształtowały doświadczenia II wojny światowej, przesunięć granic i powojennych migracji. W rezultacie powstały społeczności bardziej homogeniczne etnicznie i religijnie, mniej podatne na szybkie zmiany obyczajowe. Program PiS, akcentujący suwerenność, tradycyjną rodzinę i krytykę liberalnych przemian obyczajowych, trafia tu w czuły punkt. Wartości te nie są abstrakcją – są codziennością przekazywaną w rodzinach i wspólnotach parafialnych.

Religia i wspólnota jako czynnik mobilizujący

Regiony o najwyższym poparciu dla PiS to jednocześnie obszary o najwyższej religijności w skali kraju. Identyfikacja z Kościołem katolickim oraz regularność praktyk są tam wyraźnie wyższe niż średnia ogólnopolska (89 proc. katolików w skali kraju, z wyraźną przewagą wsi i osób starszych). W wielu podkarpackich czy lubelskich parafiach niedziela pozostaje dniem nie tylko duchowym, ale i społecznym. Przekaz o obronie tradycyjnego modelu rodziny i wartości narodowych rezonuje tu silniej niż w zurbanizowanych, zsekularyzowanych częściach Polski zachodniej.

Nie oznacza to mechanicznego „głosowania za proboszczem”. Chodzi raczej o zbieżność światopoglądową – PiS od 2015 roku skutecznie pozycjonował się jako obrońca tego ładu aksjologicznego, który w tych społecznościach jest dominujący. Efektem jest wysoka lojalność nawet w okresach, gdy partia znajduje się w opozycji.

Wymiar ekonomiczny i percepcja polityki społecznej

Czynnik materialny również odgrywa rolę, choć nie jest jedyny. Województwa wschodnie historycznie należały do uboższych. Programy społeczne PiS z lat 2015–2023 – przede wszystkim świadczenie 500+ i późniejsze jego rozszerzenia, 13. emerytura, podwyżki dla emerytów – miały w tych regionach większy względny wpływ na budżety domowe. Redukcja ubóstwa była tam bardziej odczuwalna.

Równolegle realizowano duże inwestycje infrastrukturalne: rozbudowę dróg ekspresowych, modernizację lotniska w Rzeszowie (które stało się kluczowym hubem pomocy dla Ukrainy), wsparcie dla lokalnych szpitali i szkół. W odbiorze społecznym PiS zapisał się jako siła, która „pamięta o prowincji”. W 2026 roku, już z pozycji opozycyjnej, partia nadal potrafi mobilizować argumentem, że obecna władza bardziej skupia się na dużych aglomeracjach i priorytetach unijnych niż na konkretnych potrzebach wschodnich powiatów.

Kim są wyborcy PiS w tych bastionach?

Profil demograficzny jest wyraźny. Dominują osoby powyżej 50. roku życia, z wykształceniem średnim lub podstawowym, mieszkańcy wsi i miast do 50–100 tys. mieszkańców. Duży udział mają rodziny wielodzietne oraz osoby o silnej identyfikacji katolickiej. Młodzież w tych regionach jest bardziej konserwatywna niż ich rówieśnicy w Trójmieście czy na Śląsku, choć i tu widać powolne zmiany.

Kobiety głosują na PiS nieco rzadziej niż mężczyźni w skali kraju, ale różnica w bastionach wschodnich jest mniejsza – matki i babcie często doceniają konkretne transfery socjalne. Mężczyźni z kolei silniej reagują na narrację bezpieczeństwa, suwerenności i krytyki migracji.

Niuanse i wyjątki – podział nie jest absolutny

Nawet w najsilniejszych bastionach istnieją enklawy odmienne. W Rzeszowie czy Lublinie wyniki PiS są wyraźnie niższe niż w otaczających gminach wiejskich. Niektóre gminy turystyczne w Bieszczadach czy okolice większych zakładów przemysłowych bywają bardziej podzielone. W 2025 roku w drugiej turze wyborów prezydenckich kandydat PiS przegrał w kilku gminach podkarpackich o charakterze uzdrowiskowym lub z większą liczbą osób z wyższym wykształceniem.

Te wyjątki pokazują, że podział jest gradientem, a nie murem. Urbanizacja, wykształcenie i kontakt z szerszym światem (praca w UE, studia w większych miastach) stopniowo modyfikują postawy, choć proces ten trwa latami.

Stabilność w 2026 roku i znaczenie dla całej Polski

W pierwszej połowie 2026 roku, mimo trudnej pozycji ogólnopolskiej, PiS zachowuje w swoich wschodnich i południowo-wschodnich twierdzach zdolność do bardzo wysokiej mobilizacji. To przekłada się na realną siłę w Sejmie – wiele okręgów wschodnich nadal daje partii większość mandatów. Jednocześnie te regiony stanowią naturalny poligon doświadczalny dla narracji opozycyjnej: krytyki centralizacji, obrony „zwykłego człowieka” przed elitami i instytucjami unijnymi.

Obserwując wyniki w pojedynczych sołectwach, gdzie poparcie PiS sięga 70–80 proc., widać siłę zakorzenienia tego elektoratu. Nie jest to już tylko efekt transferów socjalnych czy chwilowej koniunktury – to efekt wieloletniego dopasowania programu do głęboko osadzonych potrzeb tożsamościowych, wspólnotowych i ekonomicznych.

Podział Polski na regiony o wyraźnie odmiennych preferencjach politycznych pozostaje faktem. Wschodnie i południowo-wschodnie bastiony PiS pokazują, że polska polityka nadal w dużej mierze rozgrywa się w wymiarze geografii, historii i kultury – a nie tylko w sondażowych średnich ogólnokrajowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *