W 2025 roku przeciętne wynagrodzenie prezesa dużego banku w Polsce wyniosło niemal 4 mln zł brutto, a liderzy sektora prywatnego przekroczyli 7 mln zł. Różnica między bankami z kapitałem prywatnym a tymi z udziałem Skarbu Państwa sięga nawet trzykrotności, bo limity ustawowe mocno przycinają pensje w instytucjach kontrolowanych przez państwo.
Pakiet całkowity składa się z części stałej, premii zależnych od wyników oraz świadczeń dodatkowych, a w przypadku menedżerów zagranicznych dochodzą jeszcze koszty pobytu. W praktyce zmienna część często dorównuje lub przewyższa podstawę, co w latach rekordowych zysków sektora (ponad 40 mld zł netto w 2024) mocno podbiło wypłaty.
Dla początkującego czytelnika te liczby wyglądają jak z innej rzeczywistości, dla doświadczonego analityka to efekt jasnych mechanizmów rynkowych i regulacyjnych. Poniżej rozkładamy je na czynniki pierwsze, pokazując zarówno rankingi, jak i to, czego większość zestawień nie mówi.
Ranking wynagrodzeń prezesów banków w 2025 roku
Najnowsze sprawozdania finansowe banków giełdowych pokazują wyraźny lidera. Michał Gajewski, prezes Santander Bank Polska (obecnie Erste Bank Polska), otrzymał 7,66 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 7 proc. w porównaniu z 2024 r. Drugie miejsce zajął João Bras Jorge z Banku Millennium – około 5,96 mln zł. Trzeci na liście Cezary Kocik z mBanku zamknął rok kwotą około 5,23 mln zł.
W bankach z udziałem Skarbu Państwa kwoty są wyraźnie niższe: Piotr Żabski (Alior) około 2,15 mln zł, Szymon Midera (PKO BP) 1,88 mln zł, a Cezary Stypułkowski (Pekao) 1,66 mln zł.
Przeciętna dla prezesów ośmiu największych instytucji wyniosła 3,94 mln zł, czyli mniej więcej 328 tys. zł miesięcznie. Łączne wynagrodzenia tych ośmiu osób zamknęły się w kwocie około 31,5 mln zł. Dane te obejmują wynagrodzenie zasadnicze, premie, świadczenia dodatkowe oraz płatności oparte na akcjach.
| Bank | Prezes | Wynagrodzenie 2025 (mln zł) | Charakter banku |
|---|---|---|---|
| Santander / Erste BP | Michał Gajewski | 7,66 | prywatny |
| Bank Millennium | João Bras Jorge | ok. 5,96 | prywatny |
| mBank | Cezary Kocik | ok. 5,23 | prywatny |
| BNP Paribas BP | Przemysław Gdański | 4,6 | prywatny |
| Alior Bank | Piotr Żabski | ok. 2,15 | państwowy |
| PKO BP | Szymon Midera | 1,88 | państwowy |
| Bank Pekao | Cezary Stypułkowski | 1,66 | państwowy |
Źródło: analiza sprawozdań banków oraz dane z rp.pl i raportów Sedlak & Sedlak.
Dlaczego prywatni zarabiają więcej niż państwowi
Ustawa kominowa ogranicza miesięczną pensję zasadniczą prezesa spółki z udziałem Skarbu Państwa do 15-krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. W praktyce oznacza to, że baza w PKO BP czy Pekao rzadko przekracza 1,5 mln zł rocznie. Premie też są bardziej restrykcyjne. W bankach prywatnych takich limitów nie ma – właściciele (zagraniczne grupy kapitałowe) konkurują o menedżerów na rynku międzynarodowym i płacą według wyników.
W 2025 r. w kilku bankach państwowych wiceprezesi odpowiedzialni za ryzyko zarabiali więcej niż sam prezes. To paradoks wynikający z tego, że limity kominowe dotyczą głównie prezesa, a stanowiska specjalistyczne w zarządzaniu ryzykiem pozostają poza najsurowszymi ograniczeniami. W sektorze prywatnym hierarchia jest bardziej klasyczna: prezes stoi na szczycie pakietu.
Z czego składa się realny pakiet – stała, zmienna i dodatki
Typowy pakiet prezesa dużego banku prywatnego w Polsce to dzisiaj równowartość nieco ponad miliona euro. Część stała stanowi zwykle 40–55 proc. całości. Reszta to premie krótkoterminowe (roczne) i długoterminowe (oparte na akcjach lub wskaźnikach wieloletnich). Do tego dochodzą świadczenia: samochód z kierowcą, prywatna opieka medyczna, ubezpieczenie, a w przypadku menedżerów z zagranicy – pokrycie kosztów mieszkania i przeprowadzki.
W 2024 r. u Michała Gajewskiego część zmienna wzrosła o 25,5 proc., podczas gdy stała tylko o 5,6 proc. To klasyczny mechanizm: dobre wyniki sektora (zysk netto banków 42 mld zł) przekładają się na wyższe premie. W latach słabszych premie potrafią spaść nawet o jedną trzecią, podczas gdy baza pozostaje stabilna.
Z mojego doświadczenia analizy sprawozdań z ostatnich pięciu lat wynika, że różnica między „pensją na papierze” a realnym wpływem na konto bywa znaczna – część premii jest odroczona lub wypłacana w akcjach, które podlegają okresom lock-up.
Powszechne błędy w interpretacji tych liczb
- Porównywanie tylko kwot brutto bez kontekstu wyników – 7 mln zł brzmi astronomicznie, ale przy zysku banku na poziomie kilku miliardów to ułamek procenta. Brak tej proporcji prowadzi do mylnych wniosków o „nadmiernych” wynagrodzeniach.
- Traktowanie całej kwoty jako gotówki co miesiąc – duża część to premie roczne i długoterminowe, które mogą być wypłacane nawet dwa–trzy lata później.
- Ignorowanie limitu kominowego – wiele osób dziwi się niskim pensjom w PKO BP czy Pekao, nie wiedząc, że to efekt ustawy, a nie decyzji rady nadzorczej.
- Porównywanie z zarobkami w USA bez korekty skali – Jamie Dimon z JPMorgan Chase zarobił w podobnym okresie równowartość ponad 170 mln zł, ale bank, którym zarządza, jest kilkadziesiąt razy większy pod względem aktywów.
Te błędy pojawiają się regularnie w dyskusjach publicznych i sprawiają, że debata o wynagrodzeniach staje się emocjonalna zamiast merytoryczna.
Mini-case z praktyki: zmiana na fotelu prezesa mBanku
W naszej praktyce zetknęliśmy się z przypadkiem, gdy w 2024 r. Cezary Stypułkowski odszedł z mBanku w połowie roku, a jego miejsce zajął Cezary Kocik. Stypułkowski dostał około 3,9 mln zł za niepełny rok (w tym elementy odprawy), podczas gdy Kocik w 2025 r. – już jako pełnoprawny prezes – zamknął rok kwotą ponad 5 mln zł. Różnica wynikała nie tylko z długości kadencji, ale z nowego kontraktu, który w większym stopniu uzależniał premię od wskaźników rentowności i jakości portfela. Ten przykład pokazuje, jak szybko pakiet może się zmienić przy rotacji na najwyższym stanowisku.
Checklista – jak samodzielnie czytać dane o wynagrodzeniach prezesów
- Sprawdź, czy bank publikuje pełne sprawozdanie o wynagrodzeniach (zwykle w raporcie rocznym lub osobnym dokumencie „Sprawozdanie o wynagrodzeniach”).
- Oddziel część stałą od zmiennej – to klucz do zrozumienia, ile zależy od wyników.
- Zwróć uwagę na datę powołania – niepełny rok mocno zaniża sumę.
- Porównaj z zyskiem netto banku – premie powinny rosnąć, gdy rośnie wynik, a nie odwrotnie.
- Sprawdź, czy w banku państwowym nie ma limitu kominowego – to wyjaśnia większość „niskich” kwot.
- Weź pod uwagę świadczenia niepieniężne (samochód, ubezpieczenie) – one też wchodzą w całkowity koszt pracodawcy.
Po przejściu tej listy większość rankingów przestaje być zaskoczeniem, a staje się czytelnym obrazem mechanizmów rynkowych i regulacyjnych.
Najczęściej zadawane pytania
Czy prezes banku państwowego może zarobić więcej niż 2 mln zł?
W praktyce rzadko. Limit kominowy i restrykcje dotyczące premii sprawiają, że nawet przy doskonałych wynikach kwoty powyżej 2,2–2,5 mln zł są wyjątkiem.
Ile wynosi średnia pensja prezesa banku w porównaniu z przeciętnym pracownikiem?
W 2025 r. prezes zarabiał około 26–32 razy więcej niż mediana wynagrodzeń w sektorze finansowym. W Santander/Erste wskaźnik ten sięgał nawet 56-krotności.
Czy premie są zawsze wypłacane w gotówce?
Nie. Część premii długoterminowych jest przyznawana w akcjach lub instrumentach powiązanych z kursem, z okresem zatrzymania wynoszącym zwykle 3–5 lat.
Jak wyglądają zarobki prezesów w porównaniu z Europą Zachodnią?
Polscy prezesi banków prywatnych zbliżają się do poziomu średnich banków regionalnych w Europie, ale wciąż są wyraźnie poniżej liderów z Niemiec, Francji czy Hiszpanii, gdzie pakiety często przekraczają 3–4 mln euro.
Co te kwoty oznaczają dla rynku i pracowników
Wysokie wynagrodzenia prezesów w sektorze prywatnym są elementem konkurencji o talenty. Banki z kapitałem zagranicznym muszą oferować pakiety porównywalne z innymi rynkami regionu, inaczej tracą najlepszych menedżerów. W bankach państwowych limity mają charakter polityczny i społeczny – mają ograniczać „nadmierne” zarobki w spółkach kontrolowanych przez obywateli. Efekt uboczny jest taki, że największe polskie banki (PKO BP i Pekao) płacą swoim prezesom najmniej w gronie dużych instytucji, mimo że generują najwyższe zyski.
Dla przeciętnego pracownika banku te liczby pozostają odległe. Mediana wynagrodzeń w sektorze bankowym w 2026 r. wynosi około 11–12 tys. zł brutto miesięcznie. Różnica między szczytem a podstawą piramidy jest więc ogromna, ale wynikająca z odpowiedzialności: prezes odpowiada za miliardy aktywów, stabilność systemu i decyzje, które wpływają na miliony klientów.
W kolejnych latach warto obserwować, jak zmieni się sytuacja po pełnej integracji Santander z grupą Erste oraz czy limity kominowe pozostaną w obecnym kształcie. Na razie dane z 2025 r. pokazują stabilny, choć silnie zróżnicowany obraz: prywatni prezesowie zarabiają miliony, państwowi – wyraźnie mniej, a cały sektor bankowy pozostaje jednym z najlepiej wynagradzających w polskiej gospodarce.