Tysiące osób wyszły na ulice Magdeburga i dołączyły do marszu w obronie demokracji. Manifestacja odbywa się dzień przed wyborami do parlamentu regionalnego w Saksonii-Anhalt we wschodnich Niemczech. Sondaże wskazują, że wygrać je może populistyczno-prawicowa partia AfD.
Źródło poinformowało, że do tej pory do manifestacji dołączyło sześć tysięcy osób. Wydarzenie ma trwać do wieczora. Uczestnicy chcą wyrazić poparcie dla demokracji oraz różnorodności.
„Jest nas wielu i walczymy o otwarte i inkluzywne społeczeństwo. Wyjdziemy na ulice i będziemy świętować wielkie święto demokracji na placu katedralnym w Magdeburgu” — zapowiadała organizacja „Saksonia-Anhalt otwarta na świat”, odpowiedzialna za sobotnią manifestację.
Tęczowe flagi i hasła przeciw AfD
Wielu demonstrantów miało ze sobą tęczowe flagi, symbolizujące poparcie dla społeczności LGBTQ+. Inni trzymali transparenty z hasłami takimi jak: „Więcej miłości, mniej nienawiści” czy „Ziemniak też jest obcego pochodzenia”.
Według policji w sobotę w Magdeburgu zgłoszono łącznie osiem zgromadzeń. Wcześniej z dworca kolejowego na plac katedralny maszerowali inni manifestanci. Dużą część tej grupy stanowiły osoby młode oraz migranci. Wyrażali obawy przed coraz większą radykalizacją niemieckiego społeczeństwa. Na wielu transparentach widniały hasła z żądaniem delegalizacji skrajnie prawicowej i populistycznej partii AfD.
Sondaże: AfD może zdobyć nawet 40 proc.
Partia ta prowadzi w sondażach przed zaplanowanymi na niedzielę wyborami do parlamentu regionalnego w Saksonii-Anhalt. Oczekuje się, że właśnie to ugrupowanie zdobędzie najwięcej głosów.
„Byłoby to pierwsze zwycięstwo AfD w wyborach regionalnych, co oznaczałoby bezprecedensowy przełom dla skrajnej prawicy” — wskazuje źródło. Według sondaży poparcie dla AfD może wynieść nawet 40 proc.
O popularność tej partii pytany był niemiecki politolog, prof. Wolfgang Merkel z Berlińskiego Centrum Badań Społecznych. — Wynika to przede wszystkim z ogromnego rozczarowania tradycyjnymi partiami i utraty zaufania do nich. To także efekt fałszywego przekonania, że obcokrajowcy „zalali” Niemcy — wytłumaczył ekspert.
— Po raz pierwszy w powojennej historii Niemiec skrajnie prawicowa formacja może wziąć władzę w jednym z landów. Nawet jeśli z powyborczej układanki będzie wynikać, że nie będzie w stanie rządzić, prawicowi populiści będą największą siłą polityczną w Saksonii-Anhalt — dodał prof. Merkel.