Aleksandra Skochilenko – artystka, która pięcioma naklejkami wyzwała machinę represji

Aleksandra Skochilenko, znana też jako Sasha, to rosyjska artystka, muzykantka, poetka i była więzień polityczny, której spokojny, ale niezwykle wymowny gest w marcu 2022 roku stał się jednym z najbardziej symbolicznych aktów oporu wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Poprzez wymianę zaledwie pięciu etykiet cenowych w petersburskim supermarkecie na informacje o ofiarach cywilnych i stratach wojskowych, zakwestionowała oficjalną narrację propagandową, ryzykując przy tym utratę wolności na siedem lat. Jej sprawa, uznana przez Amnesty International za więźnia sumienia, a przez organizację Memorial za więźnia politycznego, uwypukliła zarówno absurdalność nowych rosyjskich praw „antyfake’owych”, jak i niezwykłą siłę indywidualnego sumienia w obliczu państwowej machiny.

Urodzona w 1990 roku w Petersburgu absolwentka elitarnego Smolny College of Liberal Arts and Sciences na Uniwersytecie Petersburskim, Skochilenko od lat łączyła twórczość z aktywizmem na rzecz zdrowia psychicznego i pokoju. Jej komiks edukacyjny „Książka o depresji” z 2014 roku pomógł destygmatyzować problemy psychiczne w rosyjskim społeczeństwie. Jako otwarcie lesbijka i osoba zmagająca się z chorobą dwubiegunową oraz celiakią, reprezentowała wszystko, co reżim Władimira Putina stara się marginalizować: wrażliwość artystyczną, pacyfizm, różnorodność i empatię. Uwolniona w sierpniu 2024 roku w ramach historycznej wymiany więźniów, dziś mieszka w Berlinie, gdzie kontynuuje twórczość, publikuje wspomnienia i organizuje wydarzenia muzyczne, udowadniając, że sztuka może być zarówno narzędziem protestu, jak i formą uzdrawiania.

Jej historia to nie tylko opowieść o jednym akcie nieposłuszeństwa – to lustro, w którym odbija się kondycja współczesnej Rosji, rola jednostki w erze masowej propagandy oraz cena, jaką płaci się za mówienie prawdy w czasach, gdy nawet fakt o zbombardowanym teatrze w Mariupolu może stać się przestępstwem.

Korzenie twórczości: petersburska inteligencja i liberalna edukacja

Petersburg, miasto o bogatej tradycji artystycznej i opozycyjnej, ukształtował Aleksandrę Skochilenko od najmłodszych lat. Urodzona 13 września 1990 roku jako Aleksandra Jurjewna Skochilenko, dorastała w środowisku, w którym sztuka i refleksja nad światem szły w parze. Ukończyła z wyróżnieniem studia antropologiczne w ramach programu liberal arts na Smolny College – instytucji inspirowanej zachodnim modelem edukacji, kładącej nacisk na krytyczne myślenie, interdyscyplinarność i empatię.

To właśnie te studia okazały się później bezcenne w najtrudniejszych momentach jej życia. Umiejętność patrzenia na rzeczywistość z wielu perspektyw, rozumienia złożoności ludzkich motywacji i zachowania wewnętrznej integralności pomogły jej przetrwać zarówno w areszcie, jak i w kolonii karnej. W jednym z późniejszych wystąpień Skochilenko podkreślała, jak wiedza o naturze człowieka i konfliktów pozwoliła jej dostrzec, że nawet w najbardziej represyjnym środowisku istnieją szczeliny człowieczeństwa.

Równolegle z edukacją rozwijała się jej twórczość. Już jako młoda artystka tworzyła komiksy i opowiadania, w których przetwarzała własne doświadczenia związane z chorobą dwubiegunową. W 2014 roku wydała „Książkę o depresji” – edukacyjny komiks online, który szybko zyskał popularność w Rosji i Ukrainie, a później został przetłumaczony na kilka języków europejskich. Publikacja ta nie tylko pomogła wielu osobom zmagającym się z problemami psychicznymi, ale również pokazała, jak sztuka może pełnić funkcję terapeutyczną i społeczną jednocześnie. Skochilenko sama otwarcie mówiła o swojej chorobie, łamiąc tabu w społeczeństwie, w którym zdrowie psychiczne wciąż bywa tematem wstydliwym.

Muzyka, jamy i codzienne piękno jako forma oporu

Oprócz rysowania i pisania Skochilenko od lat gra na kilku instrumentach: pianinie, gitarze, mandolinie i flecie. Organizowała kameralne wydarzenia muzyczne – „Jams for Peace” – podczas których ludzie spotykali się, by wspólnie muzykować, niezależnie od poglądów politycznych czy sytuacji życiowej. Te spotkania były dla niej manifestacją idei, że sztuka i muzyka łączą ludzi silniej niż jakakolwiek propaganda dzieli.

Jej podejście do twórczości zawsze było głęboko humanistyczne. Wierzyła, że nawet w codziennych, pozornie banalnych przestrzeniach – takich jak półki supermarketu – można znaleźć miejsce na przypomnienie o wartości ludzkiego życia. To przekonanie stało się impulsem do najbardziej znanego gestu w jej życiu.

Pięć naklejek, które wstrząsnęły systemem

31 marca 2022 roku, zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, Aleksandra Skochilenko weszła do supermarketu sieci „Perekrestok” w Petersburgu. W ramach swojej artystycznej akcji wymieniła pięć etykiet cenowych na ręcznie przygotowane karteczki zawierające informacje o wojnie, które rosyjskie media państwowe albo ignorowały, albo przedstawiały w sposób zniekształcony.

Treść naklejek była prosta, faktograficzna i celna:

  • „Rosyjska armia zbombardowała szkołę w Mariupolu. Było tam 400 osób.”
  • „Stop wojnie! W pierwsze trzy dni zginęło 4300 rosyjskich żołnierzy. Dlaczego telewizja o tym nie mówi?”
  • „Rosyjskie siły zbrojne zbombardowały teatr dramatyczny w Mariupolu, gdzie schroniło się około 400 osób.”
  • „Rosyjskie wojska uniemożliwiły wjazd 14 ciężarówek z pomocą humanitarną do obwodu chersońskiego.”

Akcja nawiązywała do kampanii Feminist Anti-War Resistance, ale miała charakter indywidualny i artystyczny. Skochilenko chciała dotrzeć do zwykłych ludzi – tych, którzy przychodzą do sklepu po chleb i mleko, niezależnie od tego, co oglądają w telewizji. Język ceny był uniwersalny, zrozumiały dla każdego.

Zgłosiła ją 75-letnia emerytka, która uznała naklejki za „dezinformację”. Rankiem 11 kwietnia 2022 roku Skochilenko została aresztowana. Jej mieszkanie przeszukano, skonfiskowano komputer i drukarkę. Rozpoczął się proces, który miał trwać ponad półtora roku.

Proces w cieniu nowych praw represyjnych

Oskarżono ją na podstawie artykułu 207.3 część 2 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej – „publiczne rozpowszechnianie świadomie fałszywych informacji o Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej” z motywem nienawiści politycznej. Artykuł ten wprowadzono 4 marca 2022 roku, zaledwie kilka dni po inwazji, i szybko stał się narzędziem do ścigania każdego, kto kwestionował oficjalną wersję wydarzeń.

Skochilenko nie przyznała się do winy. Podkreślała, że przekazywała informacje prawdziwe, pochodzące m.in. od osób z Ukrainy, z którymi współpracowała przy swojej książce o depresji. W areszcie jej stan zdrowia dramatycznie się pogorszył. Cierpiąca na celiakię (nietolerancję glutenu) początkowo nie otrzymywała odpowiedniej diety, co prowadziło do poważnego niedożywienia. Choroba dwubiegunowa zaostrzyła się, pojawiły się objawy zespołu stresu pourazowego. Miała również wrodzoną wadę serca. Mimo próśb obrony o zwolnienie z aresztu ze względów zdrowotnych, sąd konsekwentnie przedłużał jej zatrzymanie.

Warunki w areszcie były ciężkie – początkowo spotykała się z agresją ze strony niektórych współosadzonych, odmawiano jej leków przeciwbólowych po operacji zęba, ograniczano dostęp do paczek. Mimo to w listach pisała: „Cokolwiek prokuratorzy będą ze mną robić, ja wyciągnę z tego doświadczenia tylko to, co najjaśniejsze i najpiękniejsze – taka jest istota bycia artystką”.

Data Wydarzenie Znaczenie
13 września 1990 Urodziny w Leningradzie (Petersburgu) Początek drogi artystycznej i intelektualnej
2014 Wydanie „Książki o depresji” Destygmatyzacja zdrowia psychicznego w Rosji
31 marca 2022 Akcja z naklejkami w supermarkecie Początek sprawy, która stała się symbolem
11 kwietnia 2022 Aresztowanie Rozpoczęcie długiego procesu represyjnego
16 listopada 2023 Wyrok 7 lat kolonii karnej Potwierdzenie absurdalności prawa „antyfake’owego”
1 sierpnia 2024 Uwolnienie w ramach wymiany więźniów w Ankarze Powrót do wolności i życie na uchodźstwie
2025 Publikacja wspomnień „Moja podróż więzienna” Kontynuacja twórczości i świadectwa

Wyrok i życie w kolonii – człowieczeństwo w najbardziej nieoczekiwanych miejscach

16 listopada 2023 roku petersburski sąd skazał Aleksandrę Skochilenko na siedem lat kolonii karnej. Prokurator domagał się ośmiu lat. W swoim ostatnim słowie przed wyrokiem wygłosiła poruszającą mowę, w której nazwała sprawę „dziwną i śmieszną”, porównując ją do primaaprilisowego żartu. Podkreślała, że jako pacyfistka, artystka i muzykantka nie jest terrorystką. Mówiła o wartości każdego ludzkiego życia, o tym, że wojny kończą pacyfiści, a nie wojownicy, i apelowała do sędzi Oksany Diemiaszewej, by wyrok stał się przykładem rozwiązywania konfliktów poprzez słowa, miłosierdzie i empatię, a nie przymus.

W kolonii odnalazła ślady człowieczeństwa tam, gdzie mało kto się ich spodziewał. Z około stu współosadzonych tylko kilka otwarcie i entuzjastycznie popierało inwazję. Większość, jak sama opowiadała, żyła w świecie propagandy, ale pod powierzchnią kryło się zmęczenie, strach i tęsknota za normalnością. Rysowała – kontynuowała swoją więzienną kronikę ilustrowaną, która później stała się częścią jej wspomnień.

„Cokolwiek prokuratorzy będą ze mną robić… ja wyciągnę z tego doświadczenia tylko to, co najjaśniejsze i najpiękniejsze – taka jest istota bycia artystką.”

Uwolnienie i Berlin – miasto, które przyjęło artystkę

1 sierpnia 2024 roku Skochilenko została uwolniona w ramach największej wymiany więźniów od czasów zimnej wojny, przeprowadzonej w Ankarze. Razem z nią na wolność wyszli m.in. dziennikarz Evan Gershkovich i opozycjonista Władimir Kara-Murza. Ona sama miała zaledwie dzień na spakowanie się – momentami bała się, że zabierają ją na egzekucję. Wieczorem tego samego dnia wylądowała w Kolonii, a wkrótce potem przeniosła się do Berlina, gdzie dołączyła do partnerki Soni Subbotiny.

Berlin – miasto artystyczne, otwarte i pełne śladów historii oporu – okazał się dla niej naturalnym domem. „To najbardziej artystyczne miasto na świecie i czuję, że tu należę” – mówiła w jednym z wywiadów. W 2025 roku opublikowała książkę wspomnień „Moja podróż więzienna” („My Prison Trip”), ilustrowaną własnymi naiwnymi, kolorowymi rysunkami. We wrześniu tego samego roku zorganizowała w Berlinie jam session z okazji premiery książki. W kwietniu 2025 roku wystąpiła na wydarzeniu organizowanym przez Bard College i Smolny College, opowiadając, jak studia liberal arts pomogły jej przetrwać więzienie.

„Wartości wolności słowa i pokoju mogą być ważniejsze niż spędzenie nawet dziesięciu lat w więzieniu.”

Dziedzictwo gestu – dlaczego jej historia wciąż porusza

Sprawa Aleksandry Skochilenko pokazała, jak kruchy jest reżim, który boi się pięciu karteczek na półkach supermarketu. Ujawniła mechanizm, w którym nawet najbardziej oczywiste fakty o wojnie stają się „dezinformacją”, a zwykła obywatelka – zagrożeniem dla państwa. Jednocześnie jej postawa – godność w areszcie, twórczość w więzieniu, brak nienawiści wobec sędzi czy strażników – stała się inspiracją dla tysięcy ludzi na całym świecie.

Dziś, mieszkając na uchodźstwie, Skochilenko nie przestaje tworzyć. Jej rysunki, muzyka i słowa przypominają, że sztuka nie jest luksusem ani ucieczką, lecz narzędziem zachowania człowieczeństwa w najbardziej nieludzkich warunkach. Jej przypadek uczy, że nawet najmniejszy gest – pięć naklejek w supermarkecie – może uruchomić lawinę solidarności i zmusić system do ujawnienia swojej prawdziwej natury.

W jednym z listów z aresztu napisała, że niezależnie od tego, co się dzieje, będzie wyciągać z doświadczenia to, co najjaśniejsze. I właśnie to robi – zarówno w Berlinie, jak i w pamięci tysięcy ludzi, dla których stała się symbolem tego, że prawda i piękno potrafią przetrwać nawet wtedy, gdy cały system stara się je zgnieść. Jej historia trwa dalej – w każdym nowym rysunku, w każdej nucie zagranej na mandolinie i w każdym człowieku, który dzięki niej zrozumiał, że milczenie nie jest jedyną opcją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *