BRICS to platforma współpracy jedenastu dynamicznych gospodarek wschodzących, które razem zamieszkują niemal połowę ludzkości i odpowiadają za około 40 procent światowego PKB mierzonego parytetem siły nabywczej. Powstała jako odpowiedź na dominację tradycyjnych instytucji finansowych i politycznych, dziś stanowi realny, choć elastyczny mechanizm koordynacji interesów Globalnego Południa – od handlu i inwestycji po bezpieczeństwo energetyczne oraz wymianę technologiczną.
W 2026 roku, gdy prezydencję sprawują Indie, grupa przechodzi kolejny etap ewolucji. Skupia się na odporności wobec kryzysów, innowacjach i zrównoważonym rozwoju, jednocześnie pogłębiając współpracę z nowymi partnerami. Dla osób dopiero poznających temat oznacza to przede wszystkim alternatywny biegun wpływów w globalnej ekonomii. Dla tych, którzy śledzą niuanse – złożoną sieć sojuszy, napięć i pragmatycznych kompromisów, która powoli, lecz konsekwentnie przekształca architekturę międzynarodową.
Ta mozaika kultur, systemów politycznych i poziomów rozwoju tworzy jeden z najbardziej fascynujących eksperymentów dyplomatycznych naszych czasów. Kraje tak różne jak Chiny i Brazylia czy Iran i RPA szukają wspólnego języka nie z nostalgii za dawnymi sojuszami, lecz z chłodnej kalkulacji interesów.
Skąd się wzięło BRICS i jak ewoluowało przez lata
Historia zaczyna się w 2001 roku, gdy ekonomista Goldman Sachs Jim O’Neill użył skrótu BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) w raporcie prognozującym, że te cztery gospodarki do połowy XXI wieku mogą zdominować globalny wzrost. Wówczas była to czysta analiza inwestycyjna – nikt nie myślał o formalnej grupie.
Sześć lat później, w 2006 roku, ministrowie spraw zagranicznych czterech krajów spotkali się na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Spotkanie to przerodziło się w regularne konsultacje. Kulminacją stał się pierwszy szczyt BRIC w Jekaterynburgu w czerwcu 2009 roku. Przywódcy uzgodnili, że chcą większego wpływu na kształtowanie globalnych reguł gry – zwłaszcza w sferze finansów międzynarodowych.
Rok 2011 przyniósł kluczową zmianę. Dołączyła Republika Południowej Afryki i skrót zyskał literę „S”. BRICS przestał być wyłącznie azjatycko-latynoskim klubem – zyskał afrykański wymiar i symboliczną reprezentację całego Globalnego Południa. W 2014 roku w Fortaleza powołano Nowy Bank Rozwoju (NDB) z siedzibą w Szanghaju oraz Contingent Reserve Arrangement – mechanizm awaryjnego wsparcia walutowego na 100 miliardów dolarów.
Kolejny przełom nastąpił w 2023 roku podczas szczytu w Johannesburgu. Zaproszono sześć nowych państw. Argentyna ostatecznie odmówiła, Arabia Saudyjska dołączyła z opóźnieniem, a Egipt, Etiopia, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie weszły 1 stycznia 2024 roku. W 2025 do grupy dołączyła Indonezja, zwiększając liczebność do jedenastu pełnoprawnych członków. Na szczycie w Kazaniu w 2024 roku wprowadzono nową kategorię – państw partnerskich. Obecnie jest ich dziesięć: Białoruś, Boliwia, Kuba, Kazachstan, Malezja, Nigeria, Tajlandia, Uganda, Uzbekistan i Wietnam.
Jedenastu członków – różnorodność, która jest zarówno siłą, jak i wyzwaniem
Obecny skład BRICS to prawdziwa mozaika kontynentów i modeli rozwoju. Oto kluczowi gracze:
- Chiny – największa gospodarka grupy, „fabryka świata” i największy inwestor w infrastrukturę Globalnego Południa.
- Indie – najszybciej rosnąca duża gospodarka, lider w usługach cyfrowych i farmacji.
- Brazylia – potęga rolna i energetyczna Ameryki Łacińskiej, gospodarz wielu szczytów.
- Rosja – kluczowy dostawca surowców energetycznych i żywności, aktywny promotor wielobiegunowości.
- Republika Południowej Afryki – najbardziej uprzemysłowiona gospodarka Afryki Subsaharyjskiej, pomost do reszty kontynentu.
- Indonezja – największa gospodarka Azji Południowo-Wschodniej, dołączyła w 2025 roku.
- Arabia Saudyjska, ZEA, Iran – potęgi energetyczne Bliskiego Wschodu, kontrolujące ogromne rezerwy ropy i gazu.
- Egipt i Etiopia – kluczowi gracze Afryki Północno-Wschodniej, ważni dla bezpieczeństwa żywnościowego i szlaków handlowych.
Różnorodność ta przekłada się na unikalne atuty. Państwa BRICS odpowiadają za znaczną część światowej produkcji zbóż, metali ziem rzadkich, energii odnawialnej oraz siły roboczej. Jednocześnie różnice w systemach politycznych, poziomie zamożności per capita (od Etiopii po ZEA) oraz interesach regionalnych wymagają ciągłych kompromisów.
Nowy Bank Rozwoju – praktyczne narzędzie, które już działa
Najbardziej namacalnym osiągnięciem BRICS pozostaje Nowy Bank Rozwoju. Z kapitałem autoryzowanym na poziomie 100 miliardów dolarów finansuje projekty infrastrukturalne i zrównoważonego rozwoju zarówno w krajach członkowskich, jak i w innych gospodarkach wschodzących. Do 2024 roku zatwierdzono projekty o wartości blisko 40 miliardów dolarów – od linii metra w indyjskim Lucknow, przez porty logistyczne w chińskiej prowincji Junnan, po wsparcie odbudowy po powodziach w Brazylii.
NDB działa inaczej niż tradycyjne instytucje z Bretton Woods. Mniej biurokracji, większy nacisk na waluty lokalne i projekty zorientowane na klimat. W 2026 roku bank utrzymuje wysokie ratingi kredytowe, co pozwala pozyskiwać tanie finansowanie na globalnych rynkach. Dla polskich firm uczestniczących w międzynarodowych konsorcjach budowlanych czy energetycznych to potencjalne źródło kontraktów w Afryce i Azji – warto monitorować przetargi ogłaszane przez NDB.
Gospodarka, handel i próby uniezależnienia się od dolara
Państwa BRICS generują około 40 procent światowego PKB w parytecie siły nabywczej – więcej niż G7. Handel wewnątrz grupy systematycznie rośnie, choć wciąż dominują relacje bilateralne, szczególnie z Chinami. Coraz głośniej mówi się o rozliczeniach w walutach lokalnych. Na szczycie w Rio de Janeiro w 2025 roku uzgodniono dalszy rozwój systemu BRICS Pay, który ma ułatwiać płatności bez pośrednictwa dolara.
Nie oznacza to jednak natychmiastowego końca dominacji USD. Proces de-dolaryzacji jest gradualny i pragmatyczny – wynika z chęci obniżenia kosztów transakcyjnych oraz zmniejszenia ryzyka sankcji. Dla przedsiębiorców z Europy oznacza to zarówno nowe możliwości (tańsze rozliczenia z partnerami z Azji czy Bliskiego Wschodu), jak i konieczność dywersyfikacji ryzyka walutowego.
Znaczenie geopolityczne i głos Globalnego Południa
BRICS nie jest antyzachodnim sojuszem wojskowym. To przede wszystkim forum konsultacji politycznych i ekonomicznych, w którym kraje Globalnego Południa starają się reformować istniejący porządek – od głosów w Międzynarodowym Funduszu Walutowym po reprezentację w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Trzy filary współpracy to: polityka i bezpieczeństwo, gospodarka i finanse oraz wymiana kulturalna i międzyludzka.
W praktyce oznacza to wspólne stanowiska w sprawach klimatu, handlu żywnością czy walki z terroryzmem. Grupa wspiera też ideę multipolarności – świata, w którym nie jedna, lecz kilka potęg kształtuje reguły gry. Dla Polski i Europy ten proces ma bezpośrednie konsekwencje: zmienia się układ sił w handlu, łańcuchach dostaw i dyplomacji energetycznej.
Wyzwania wewnętrzne – dlaczego BRICS nie jest monolitem
Różnorodność ma swoją cenę. Indie i Chiny toczą spór graniczny w Himalajach. Rosja znajduje się pod sankcjami Zachodu, co komplikuje współpracę finansową. Różne systemy polityczne – od demokracji po reżimy autorytarne – utrudniają uzgodnienie wspólnych standardów w kwestiach praw człowieka czy governance. Decyzje zapadają konsensusem, co spowalnia tempo, ale jednocześnie chroni przed dominacją jednego gracza.
Mimo tych napięć grupa funkcjonuje i się rozszerza. Elastyczność oraz brak sztywnej karty założycielskiej okazują się w wielu momentach atutem – pozwalają przyciągać nowych członków bez wymuszania ideologicznej jedności.
BRICS w 2026 – prezydencja Indii i nowe priorytety
Indie, obejmując przewodnictwo, zaproponowały reinterpretację skrótu: Building Resilience, Innovation, Cooperation and Sustainability. Cztery filary przewodnictwa obejmują wzmacnianie odporności gospodarczej i zdrowotnej, rozwój innowacji cyfrowych (w tym infrastruktury publicznej typu UPI czy Aadhaar), pogłębianie współpracy wielostronnej oraz zieloną transformację i finanse klimatyczne.
Szczyt w Indiach zaplanowano na wrzesień 2026 roku. Oczekuje się dalszego rozwoju mechanizmów płatności lokalnych, wzmocnienia roli NDB w finansowaniu zielonej infrastruktury oraz rozszerzenia dialogu z państwami partnerskimi. To moment, w którym BRICS może pokazać, czy potrafi przełożyć retorykę multipolarności na konkretne, odczuwalne dla zwykłych ludzi rezultaty – tańszą energię, lepsze połączenia transportowe czy szerszy dostęp do technologii.
Co to wszystko oznacza dla zwykłych ludzi i biznesu?
Dla przedsiębiorców z Polski BRICS otwiera drzwi do rynków o ogromnym potencjale wzrostu. Projekty infrastrukturalne finansowane przez NDB w Afryce czy Azji Południowo-Wschodniej to szansa dla firm budowlanych, energetycznych i technologicznych. Handel w walutach lokalnych może obniżyć koszty transakcji z partnerami z Indii, Brazylii czy ZEA.
Dla zwykłych obywateli znaczenie jest bardziej pośrednie, lecz realne. Zmiany w globalnych łańcuchach dostaw wpływają na ceny elektroniki, żywności i energii. Rozwój współpracy naukowej i kulturalnej (BRICS Network University, festiwale filmowe, programy wymiany młodzieży) ułatwia nawiązywanie kontaktów i zdobywanie nowych kompetencji. Wreszcie – rosnąca rola Globalnego Południa w światowych debatach oznacza, że głos krajów rozwijających się będzie coraz głośniejszy także w sprawach, które dotyczą nas wszystkich: klimatu, pandemii czy stabilności finansowej.
BRICS nie jest odpowiedzią na wszystkie problemy współczesnego świata. Pozostaje jednak jednym z najciekawszych i najbardziej dynamicznych elementów układanki, która właśnie się przekształca. Obserwowanie tej transformacji – z jej sukcesami, potknięciami i nieuniknionymi kompromisami – to jedna z najbardziej pouczających lekcji współczesnej geopolityki i ekonomii.