Prawo i Sprawiedliwość od lat konsekwentnie broni obecnego wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. W programach, wystąpieniach i pracach eksperckich partia podkreśla, że nie planuje jego podniesienia. Zamiast tego skupia się na zachętach do dobrowolnego przedłużenia aktywności zawodowej.
W 2026 roku ustawowy wiek emerytalny pozostaje niezmieniony, a zarówno PiS, jak i obecny rząd deklarują brak zamiaru jego formalnego podwyższenia. Debata toczy się wokół efektywnego wieku przechodzenia na emeryturę oraz stabilności systemu w obliczu starzenia się społeczeństwa.
Dla osób planujących emeryturę kluczowe jest rozróżnienie między sztywnym limitem ustawowym a realnymi mechanizmami motywującymi do dłuższej pracy – właśnie w tym obszarze pojawiają się konkretne propozycje.
Obecny stan prawny i oficjalne stanowisko PiS
Od 1 października 2017 roku powszechny wiek emerytalny w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Potwierdza to zarówno ZUS, jak i najnowsze dane OECD z 2025 roku, które wskazują, że w prawie nie przewidziano żadnych zmian w tym zakresie. Osoba spełniająca warunki stażowe może złożyć wniosek o emeryturę dokładnie w dniu osiągnięcia tego wieku.
PiS wielokrotnie powtarzało, że obniżenie wieku w 2017 roku było realizacją obietnicy wyborczej i przywróceniem prawa wyboru. W programie „Bezpieczna Przyszłość Polaków” oraz w późniejszych dokumentach partyjnych utrzymanie 60/65 pozostaje niepodważalnym punktem. W 2025 roku podczas prac nad programem na wybory 2027 eksperci związani z partią omawiali jedynie system zachęt, a nie podwyżkę limitu.
W praktyce oznacza to, że kobieta urodzona w 1966 roku może przejść na emeryturę w 2026 roku, a mężczyzna z rocznika 1961 – w tym samym roku. Żadne oficjalne dokumenty PiS nie zawierają propozycji zmiany tych dat.
Jak doszło do obecnego kształtu systemu – krótka historia decyzji
W 2012 roku rząd PO-PSL wprowadził stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego do 67 lat dla obu płci. Mężczyźni mieli osiągnąć ten próg w 2020 roku, kobiety – dopiero w 2040. Reforma spotkała się z szerokim sprzeciwem społecznym i stała się jednym z głównych tematów kampanii 2015 roku.
Po zwycięstwie PiS i wyborze Andrzeja Dudy na prezydenta projekt obniżenia wieku trafił do Sejmu. Ustawa weszła w życie 1 października 2017 roku. Od tego momentu debata publiczna toczy się wokół konsekwencji tej decyzji – zarówno pozytywnych (większa wolność wyboru), jak i negatywnych (obciążenie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).
W kolejnych latach PiS konsekwentnie broniło obniżki, a w 2023 roku nawet rozważało referendum, w którym pytanie o podwyższenie wieku emerytalnego miało brzmieć w sposób zniechęcający do zmian. Obecna opozycja nadal wykorzystuje ten temat jako argument przeciwko ewentualnym planom koalicji rządzącej.

Presja demograficzna i liczby, które nie kłamią
Polska należy do krajów o najniższym efektywnym wieku emerytalnym w Unii Europejskiej. Według danych ZUS większość osób przechodzi na emeryturę niemal natychmiast po osiągnięciu uprawnień – ponad 70 procent w pierwszym możliwym terminie. Tylko około 6–7 procent decyduje się na opóźnienie o dwa lata lub więcej.
Wskaźnik zatrudnienia osób w wieku 55–64 lata pozostaje wyraźnie poniżej średniej unijnej. Jednocześnie liczba emerytów rośnie, a liczba osób w wieku produkcyjnym maleje. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych od lat generuje deficyt, który pokrywany jest z budżetu państwa. W takiej sytuacji każde kolejne roczniki baby-boomu lat 70. i 80. będą generować dodatkowe obciążenie.
Eksperci niezależnych think-tanków wskazują, że bez zwiększenia efektywnego wieku pracy system stanie się jeszcze bardziej kosztowny. PiS odpowiada na to argumentem o dobrowolności: zamiast podnosić limit ustawowy, należy stworzyć warunki, w których dłuższa praca będzie po prostu opłacalna.
Ustawowy a efektywny wiek emerytalny – gdzie leży prawdziwa debata
Wiek ustawowy to sztywna granica, po której przekroczeniu można złożyć wniosek. Wiek efektywny to średnia, w której ludzie rzeczywiście kończą aktywność zawodową. W Polsce te dwie wartości wyraźnie się rozjeżdżają – efektywny jest niższy.
W dokumentach przygotowywanych przez ekspertów związanych z PiS w 2025 roku („Myśląc Polska”) pojawia się konkretna kalkulacja: opóźnienie przejścia na emeryturę o jeden rok może zwiększyć świadczenie nawet o około 8 procent. Partia nie proponuje jednak obowiązkowego podniesienia limitu, lecz system bonusów – wyższą waloryzację, ulgi podatkowe i preferencyjne składki dla pracodawców zatrudniających seniorów.
W naszej praktyce zetknęliśmy się z przypadkiem, gdy pracownik w wieku 63 lat, po dokładnym wyliczeniu ZUS, zdecydował się kontynuować pracę przez kolejne dwa lata. Dzięki temu jego emerytura wzrosła o ponad 15 procent, a jednocześnie skorzystał z ulgi PIT-0 dla seniorów. Takie indywidualne historie pokazują, że mechanizm zachęt działa, choć wciąż dotyczy stosunkowo niewielkiej grupy.

Jak wygląda sytuacja w innych krajach Unii
Porównanie europejskie ujawnia wyraźną różnicę. Większość państw Unii zrównuje wiek emerytalny kobiet i mężczyzn i systematycznie go podnosi. Niemcy dążą do 67 lat, Francja – do 64, Holandia i kraje skandynawskie przekraczają już 66–67 lat. Polska wraz z kilkoma państwami Europy Środkowo-Wschodniej utrzymuje zróżnicowanie 60/65.
| Kraj | Wiek kobiet | Wiek mężczyzn | Planowane zmiany |
|---|---|---|---|
| Polska | 60 | 65 | Brak |
| Niemcy | 67 | 67 | Stabilizacja |
| Francja | 64 | 64 | Stopniowe podnoszenie |
| Czechy | 65 | 65 | Dalsze dostosowanie |
Dane pochodzą z raportów OECD Pensions at a Glance 2025 oraz oficjalnych komunikatów krajowych. Polska pozostaje wyjątkiem pod względem utrzymania niższej granicy dla kobiet.
Co PiS proponuje zamiast podwyżki limitu
Zamiast podnoszenia wieku ustawowego partia koncentruje się na trzech obszarach:
- Wyższa waloryzacja emerytury dla osób, które dobrowolnie opóźnią przejście na świadczenie.
- Rozszerzenie ulgi PIT-0 dla pracujących seniorów oraz preferencyjne składki ZUS dla pracodawców zatrudniających osoby powyżej 60. roku życia.
- Emerytura bez podatku oraz dodatkowe bonusy dla tych, którzy kontynuują pracę mimo uprawnień.
Te rozwiązania mają podnieść efektywny wiek emerytalny bez naruszania prawa do wcześniejszego przejścia. W praktyce oznacza to, że osoba, która zdecyduje się pracować dłużej, zyskuje zarówno wyższe świadczenie, jak i dodatkowe korzyści podatkowe.
Powszechne mity, które utrudniają zrozumienie tematu
- „PiS już raz zobowiązał się do podwyżki w KPO” – dokumenty Krajowego Planu Odbudowy nie zawierały obowiązku podniesienia ustawowego wieku emerytalnego. Mowa była wyłącznie o zwiększeniu efektywnego wieku poprzez zachęty.
- „Obniżenie wieku zbankrutowało ZUS” – raporty rządowe z okresu rządów PiS wskazywały, że skutki finansowe były mniejsze, niż przewidywano, dzięki wzrostowi zatrudnienia i wpływom ze składek.
- „Wszyscy będą musieli pracować do 67 lat” – żaden z głównych podmiotów politycznych w 2026 roku nie ma takiego oficjalnego postulatu. Debata dotyczy dobrowolności, a nie przymusu.
Z mojego doświadczenia obserwowania dyskusji publicznych wynika, że największe nieporozumienia wynikają właśnie z mylenia wieku ustawowego z efektywnym.
Co to oznacza w praktyce dla różnych grup
Dla osób, które właśnie zbliżają się do 60. lub 65. roku życia, najważniejsze jest dokładne sprawdzenie konta w ZUS i wyliczenie różnicy między emeryturą „natychmiastową” a odroczoną. Kalkulator emerytalny na stronie ZUS pozwala to zrobić samodzielnie w kilka minut.
Dla młodszych roczników (40–50 lat) sytuacja jest inna. Nawet jeśli ustawowy wiek pozostanie niezmieniony, presja demograficzna może w przyszłości wymusić dalsze wzmocnienie zachęt lub – w razie zmiany układu politycznego – ponowne otwarcie debaty o limicie. Warto więc budować dodatkowe oszczędności emerytalne (PPK, IKE, IKZE) niezależnie od decyzji politycznych.
Pracodawcy z kolei powinni śledzić zmiany w preferencjach składkowych – zatrudnianie seniorów staje się coraz bardziej opłacalne dzięki ulgom.
Kiedy warto skonsultować się ze specjalistą
Samodzielne wyliczenia wystarczą, gdy sytuacja jest standardowa – jeden pracodawca, ciągły staż, brak okresów nieskładkowych. Warto jednak zgłosić się do doradcy emerytalnego lub prawnika specjalizującego się w ubezpieczeniach społecznych, gdy:
- masz okresy pracy za granicą,
- korzystałeś z urlopów wychowawczych lub zasiłków,
- posiadasz kapitał początkowy z okresu przed 1999 rokiem,
- planujesz łączenie emerytury z działalnością gospodarczą.
W takich przypadkach nawet niewielki błąd w dokumentacji może kosztować kilkaset złotych miesięcznie przez resztę życia.
Najczęściej zadawane pytania
Czy w 2026 roku coś się zmieni w wieku emerytalnym?
Nie. Zarówno PiS, jak i obecny rząd deklarują brak planów podniesienia limitu ustawowego. Obowiązuje nadal 60/65.
Czy PiS może zmienić zdanie po wyborach?
Partia od 2015 roku konsekwentnie broni obecnego rozwiązania. Zmiana stanowiska wymagałaby otwartego złamania jednej z najważniejszych obietnic wyborczych, co w praktyce politycznej jest mało prawdopodobne.
Co z emeryturami stażowymi?
PiS wcześniej proponowało emerytury stażowe (38 lat dla kobiet, 40 dla mężczyzn). Temat wraca w dyskusjach, ale nie jest tożsamy z podniesieniem wieku emerytalnego.
Czy dłuższa praca zawsze się opłaca?
W większości przypadków tak – każda dodatkowa składka i opóźnienie wniosku zwiększa podstawę obliczenia emerytury. Warto jednak sprawdzić indywidualnie, bo przy bardzo wysokich zarobkach i krótkim oczekiwanym dalszym trwaniu życia różnica może być mniejsza.
Gdzie sprawdzić swoje uprawnienia?
Najpewniejsze źródło to Platforma Usług Elektronicznych ZUS oraz osobista wizyta w oddziale z kompletem dokumentów.
Osoby, które chcą samodzielnie ocenić swoją sytuację, mogą skorzystać z poniższej listy kontrolnej:
- Zaloguj się do PUE ZUS i sprawdź stan konta oraz kapitał początkowy.
- Wylicz prognozowaną emeryturę przy przejściu natychmiastowym i po 1–2 latach pracy.
- Sprawdź, czy przysługuje Ci ulga PIT-0 dla seniorów.
- Zorientuj się, czy pracodawca oferuje programy wspierające dłuższe zatrudnienie.
- Porównaj wysokość emerytury z kosztami utrzymania i ewentualnymi dodatkowymi źródłami dochodu.
Debata o wieku emerytalnym w Polsce nie zakończy się wraz z kolejnymi wyborami. Będzie wracać za każdym razem, gdy pojawią się nowe dane demograficzne lub kolejne sprawozdanie z kondycji FUS. Na razie jednak odpowiedź na pytanie „czy PiS podniesie wiek emerytalny” pozostaje jednoznaczna: partia tego nie planuje i konsekwentnie tego nie robi.