Zbigniew Jakubas — jeden z najbogatszych Polaków, właściciel Grupy Kapitałowej Multico, prezes i właściciel Motoru Lublin — przez lata wpisał się w historię polskiego biznesu jako głos niezależny, czasem chwalący PiS za rozwiązania prospołeczne (zwłaszcza w latach 2015–2016), a od 2024 i 2025 roku coraz ostrzej krytykujący tę partię. Punkt zapalny: marcowa wypowiedź z 2025 r. na kanale „Biznes Klasa”, po której były wicepremier Piotr Gliński zarzucił mu „hańbę” i „powtarzanie kłamstw” Tuska.
Jakubas nigdy nie był członkiem ani sponsorem PiS — jego relacja z tą formacją to typowy obraz przedsiębiorcy obserwującego władzę z dystansu. Chwalił niektóre reformy podatkowe, mocno krytykował zmiany w sądownictwie i centralizację. W 2025 roku otwarcie zaatakował styl uprawiania polityki przez PiS, Trumpa i Muska, co wywołało jedną z najgłośniejszych medialnych przepychanek między biznesem a obozem byłej władzy.
Kim jest Zbigniew Jakubas i dlaczego jego głos w sprawach PiS waży tak wiele
Urodzony 25 kwietnia 1952 r. w Lublinie, absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Częstochowskiej, zaczynał od pracy w szkole, by w 1984 r. zbudować pierwszą fabrykę konfekcji — Ipaco, która do dziś szyje dla Hugo Bossa. Pięć lat później powołał spółkę Multico, dziś przekształconą w grupę kapitałową obejmującą blisko czterdzieści podmiotów: Mennicę Polską, Newag, Feroco, Energopol Warszawa, Centrum Nowoczesnych Technologii, Zakłady Automatyki Polna, Wartico Invest, New Century Arts, Multico Oficyna Wydawnicza. Łącznie zatrudniają one około dwunastu tysięcy osób.
Wartość jego fortuny w rankingu „Forbesa” 2026 wzrosła do około 5,9 mld zł — to skok z 2,64 mld zł zaledwie rok wcześniej, głównie dzięki czterokrotnemu wzrostowi wyceny Newagu, który zapełnił portfel zamówień aż do roku 2030. Taki przeskok robi z Jakubasa figurę, której opinie polityczne nie są już tylko prywatnym poglądem — stają się sygnałem dla całej branży kolejowej, mennica monetarnej i budownictwa infrastrukturalnego.
Wczesne relacje z PiS — ostrożny optymizm lat 2015–2017
Krótko po pierwszej wygranej Prawa i Sprawiedliwości jesienią 2015 r. Jakubas wypowiadał się o nowej władzy z umiarkowanym poparciem. W rozmowie z agencją Newseria Biznes ocenił, że „prospołeczne postulaty PiS warto realizować”. Popierał podniesienie kwoty wolnej od podatku, sugerował też wyższe obciążenia dla najlepiej zarabiających — sam proponował 40-procentową stawkę powyżej 600 tys. zł rocznego dochodu (wywiad dla „Dziennika Gazety Prawnej”).
Sympatia nie trwała długo. Już w 2017 roku, w materiale Money.pl, Jakubas znalazł się wśród biznesmenów otwarcie zaniepokojonych „dobrą zmianą” w sądownictwie. Twierdził, że niezależność sądów jest dla przedsiębiorcy tym, czym tlen dla człowieka — bez niej zwykły spór o nieuregulowane faktury ciągnie się dwa lata, a dłużnik tymczasem znika z majątkiem. To była pierwsza linia pęknięcia: gospodarczo Jakubas akceptował 500+ i wyższą kwotę wolną, ustrojowo — odsuwał się od PiS coraz wyraźniej.
Lata rządów PiS — między pochwałą a coraz ostrzejszą krytyką
W styczniu 2023 r., gdy gospodarka łapała oddech po szoku inflacyjnym, Jakubas w rozmowie z Money.pl mówił wprost: „PiS wprowadziło kilka ciekawych rozwiązań systemowych, ale w ostatnim czasie coś się ewidentnie zacięło”. Apelował o konsensus wokół Krajowego Planu Odbudowy, ostrzegając, że bez środków unijnych branża budowlana czeka załamanie rzędu osiemdziesięciu procent obrotów. Zdania nie owijał w bawełnę — i nie atakował z lewa ani z prawa, lecz z pozycji praktyka, który właśnie zwalnia kilkuset pracowników, bo zamówienia stanęły.
W tym samym okresie wszedł do Rady Gospodarczej powołanej przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego — i to wejście, jak pisał wówczas tygodnik MSN, odbierano jako gest dystansu wobec rządzącej formacji. Lublinianin nie palił mostów, ale pokazywał, że obóz „dobrej zmiany” traci jego cierpliwość.
Marzec 2025 — wybuch konfliktu z Glińskim i ostry rachunek dla PiS
Iskra wybuchła 25 marca 2025 r. Na antenie kanału „Biznes Klasa” Jakubas uderzył w PiS, w Trumpa i w Elona Muska jednym tchem. Mówił o „bucie” amerykańskiego prezydenta i o tym, że jeśli Musk pisze do polskiego ministra konstytucyjnego „cicho siedź, mały człowieczku”, to jest „żenujące”. To było odniesienie do realnej wymiany zdań między Sikorskim a Muskiem o system Starlink — Sikorski później odpowiedział miliarderowi słowami „widzisz, wielki człowieku, polityka jest trudniejsza, niż myślałeś”.
Drugą cześcią ataku było zarzucenie politykom PiS, że unikali biznesu przez osiem lat rządów, a obecny rząd dopiero po półtora roku zorganizował duże spotkanie deregulacyjne na giełdzie. Były wicepremier i były minister kultury Piotr Gliński odpowiedział na X ostro: „Nie ukradłem ani grosza! (…) Powtarzanie kłamliwej politycznej propagandy proniemieckiego polityka to hańba! Powiedz mi pan to w twarz!”. Awantura medialna trwała kilka tygodni i pokazała coś ważnego — Jakubas nie boi się otwartej konfrontacji z byłą partią władzy, mimo że jego Newag i Mennica realizowały przy poprzednim rządzie kontrakty publiczne wartości setek milionów złotych.
Co naprawdę dzieli Jakubasa i PiS — pięć osi sporu
Konflikt nie zaczął się w marcu 2025 r. Narastał latami. Najważniejsze punkty zapalne dają się policzyć na palcach jednej ręki, a każdy ma własną historię.
- Sądownictwo i pewność obrotu gospodarczego — Jakubas wielokrotnie powtarzał, że bez przewidywalnych sądów żaden przedsiębiorca nie odważy się na duże inwestycje. Reformy PiS z lat 2017–2020 odbierał jako zagrożenie dla samej idei niezależnego rozstrzygania sporów handlowych.
- Stosunek do biznesu — pretensja brzmi tak: PiS rozmawiał z biznesem głównie w trakcie kampanii, a po wyborach zamykał drzwi. Jakubas wspominał, że dopiero po półtora roku rządów Donalda Tuska doszło do dużego, deregulacyjnego spotkania na warszawskiej GPW.
- Centralizacja gospodarki — przedsiębiorca z Lublina krytykował rosnący udział spółek skarbu państwa w przetargach i regulację rynków, gdzie wcześniej rządziła wolna konkurencja. Twierdził, że to dusi prywatną przedsiębiorczość.
- Polityka zagraniczna i wizerunek Polski — fortuna Jakubasa zależy od eksportu (Newag sprzedaje pociągi we Włoszech, na Węgrzech, w innych krajach UE) i od kapitału zagranicznego. Konflikt z Brukselą w sprawie KPO uderzał go bezpośrednio w portfel.
- Styl uprawiania polityki — Jakubas regularnie sprzeciwiał się traktowaniu biznesu jak „złota konieczne”. W jego retoryce wraca obraz Polski na dorobku, której nie stać na ideologiczne fanaberie kosztem realnej gospodarki.
Trzeba dodać jedną rzecz, której często brakuje w opisach tego konfliktu: Jakubas krytykuje PiS, ale nie oszczędza też koalicji 15 października. Mówił publicznie o opóźnieniach rządu Tuska, o złych pomysłach na zmianę umów B2B na etat i o czterodniowym tygodniu pracy, który nazwał „absurdem rodem z PRL-u”. To biznesmen z własnym kompasem, nie partyjny szabelnik.
Multico, Newag, Mennica — biznesowe tło sporu z PiS
Skala działalności Multico tłumaczy, dlaczego głos Jakubasa rezonuje. Mennica Polska — kontrolowana przez niego od 2005 r. — bije monety obiegowe i kolekcjonerskie dla Narodowego Banku Polskiego. Newag, który kupił za 6 mln zł, a w którego rozwój zainwestował 130 mln zł, dziś dostarcza pociągi Impuls i lokomotywy największym przewoźnikom regionalnym i PKP Intercity. Feroco buduje i modernizuje linie kolejowe, Energopol Warszawa i Centrum Nowoczesnych Technologii — duże infrastruktury budowlane.
Najgłośniejsza sprawa biznesowa z czasów PiS dotyczyła pociągów Impuls. Pod koniec 2023 r. hakerzy z grupy Dragon Sector i Serwis Pojazdów Szynowych Mieczkowski ujawnili, że w oprogramowaniu kontrolerów wbudowano blokady aktywowane m.in. po dziesięciodniowym postoju w niezależnym warsztacie albo po wpisaniu współrzędnych GPS konkurencji. Newag pozwał ekspertów na łącznie ponad 11,5 mln zł, w sierpniu 2024 r. ruszył proces, a UOKiK wszczął własne postępowanie. Sprawa nie jest stricte polityczna, ale rzutuje na wszystkie publiczne kontrakty grupy.
Porównanie postaw Jakubasa wobec kolejnych rządów
Dla porządku — żeby nie zostać przy emocjach, lecz zobaczyć trend — zestawienie poniżej pokazuje, jak ewoluowało stanowisko Jakubasa wobec kluczowych decyzji rządów po 2015 r.
| Okres / wydarzenie | Stanowisko Jakubasa | Konsekwencje dla biznesu |
|---|---|---|
| 2015–2016: kwota wolna, 500+ | Wsparcie, postulat wyższych podatków dla najbogatszych | Neutralne — rynek wewnętrzny rośnie |
| 2017–2019: reforma sądownictwa | Sprzeciw, ostrzeżenia o ryzyku dla inwestycji | Niepewność prawna, dłuższe spory handlowe |
| 2020: większościowy udział w Motorze Lublin | Inwestycja sentymentalna, awans do Ekstraklasy w 2024 | Promocja Lublina, ekspozycja medialna |
| 2023: spór o KPO | Apel o konsensus, krytyka MF | Załamanie budownictwa o 80% |
| 2025: wystąpienie w „Biznes Klasie” | Otwarta krytyka PiS, Trumpa i Muska | Konflikt z Glińskim, wzmocnienie wizerunku niezależności |
Źródła zestawienia: Newseria Biznes, Money.pl, wpolityce.pl, „Forbes”, Wikipedia.
Dlaczego ten konflikt nie jest tylko prywatną sprzeczką
Pozycja Jakubasa w polskim biznesie sprawia, że jego deklaracje czyta się jak barometr nastrojów dużego prywatnego kapitału. Mennica, Newag, Feroco — wszystkie te firmy żyją z zamówień publicznych albo z eksportu, a obie te sfery są wrażliwe na klimat polityczny. Kiedy lubelski miliarder mówi, że „przez dziesięć lat państwo nie było partnerem dla biznesu”, mówi to człowiek, który podpisuje umowy z polskimi spółkami kolejowymi i z NBP. Jego krytyka brzmi inaczej niż protest zwykłego komentatora.
Co ciekawe, równolegle Jakubas nigdy nie wpisał się w język tzw. „rozliczania PiS”. Nie żądał aresztowań, nie atakował personalnie ani Jarosława Kaczyńskiego, ani Mateusza Morawieckiego. Spierał się o decyzje, nie o ludzi — i właśnie dlatego reakcja Glińskiego, mocno spersonalizowana, brzmiała aż tak dramatycznie.
Motor Lublin — biznes, sentyment i polityczna neutralność
We wrześniu 2020 r. Jakubas został większościowym udziałowcem Motoru Lublin, klubu z trzeciej ligi piłkarskiej. W cztery lata doprowadził go do Ekstraklasy, dziś marzy o europejskich pucharach. Inwestycja jest osobista — to powrót do miasta dzieciństwa — ale ma też wymiar polityczny. Klub piłkarski stał się platformą, na której Jakubas regularnie spotyka samorządowców, polityków różnych opcji, ministrów sportu kolejnych ekip. Trudno o lepszą trampolinę do bycia wysłuchanym ponad podziałami.
W praktyce: gdy w 2024 r. Motor wszedł do najwyższej klasy rozgrywkowej, na trybuny przychodzili goście z PiS, KO, PSL i Polski 2050. Jakubas nikogo nie odsyłał. Z mojej obserwacji rynku — to bardzo świadoma strategia człowieka, który prowadzi biznes od czterdziestu lat: dystans od polityki, ale stała obecność tam, gdzie polityka mieszka.
Jakubas o nowych rządach — krytyka nie omija nikogo
Po przejęciu władzy przez koalicję 15 października Jakubas nie zaczął głaskać nowej ekipy. Na XVII Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach w 2025 r. mocno skrytykował pomysły rządu Tuska — czterodniowy tydzień pracy nazwał absurdem, plany ułatwiania zmian umów B2B na etat „kolejną biurokratyczną pułapką”. Mówił, że Polska wciąż jest „państwem na dorobku”, a porównywał nas z Chinami, gdzie tydzień pracy wynosi średnio 48 godzin.
Ta równa miara — krytyka PiS i krytyka koalicji rządowej — nadaje jego ocenom wagę, której nie zyskałby, gdyby grał po jednej stronie politycznej szachownicy. W praktyce to lekcja dla każdego, kto zastanawia się, jak budować w Polsce mocną markę biznesową: nie kupować lojalności partyjnej, lecz utrzymywać niezależny głos.
Co z tej historii wynika dla obserwatora polskiego rynku w 2026 roku
Wzrost majątku Jakubasa do 5,9 mld zł w 2026 r. zbiegł się z eskalacją sporu z PiS. To nie przypadek. Wycena Newagu skoczyła czterokrotnie dzięki portfelowi zamówień rozpisanych do 2030 r. — a większość tych zamówień pochodzi od samorządów i przewoźników regionalnych, którzy wybierali producenta w dużej mierze niezależnie od centralnej polityki. Jakubas zbudował biznes odporny na cykl wyborczy, a to dało mu komfort krytykowania władzy bez ryzyka dla portfela.
Dla początkujących obserwatorów polskiej sceny gospodarczej oraz dla zaawansowanych analityków rynku — wniosek jest prosty: Zbigniew Jakubas to przykład, jak długodystansowy kapitał polski budował niezależność od polityki, jednocześnie zachowując prawo do mocnego głosu w debacie publicznej. Czy ten model przetrwa kolejne zmiany władzy, czy spór z Glińskim okaże się dopiero przedsmakiem ostrzejszej polaryzacji biznesu wobec PiS — pokażą najbliższe miesiące. Na razie lublinianin pokazał, że potrafi się postawić obu stronom sceny i nikt nie zamknął mu drzwi.