Wielu klientów, mijając galerię handlową, zauważa w witrynie CCC jaskrawe plakaty z napisem „likwidacja” i od razu pojawia się pytanie: czy to początek końca jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek obuwniczych? W rzeczywistości te działania to starannie przemyślana optymalizacja sieci, a nie sygnał kryzysu. Grupa, która w lutym 2026 roku zmieniła nazwę spółki giełdowej na MODIVO S.A., konsekwentnie przycina nierentowne lokalizacje, by jednocześnie otwierać dziesiątki nowych, lepiej dopasowanych do dzisiejszych realiów zakupowych.
Selektywne zamykanie pojedynczych salonów wynika z prostego rachunku ekonomicznego: wysokie koszty najmu, energii i personelu w niektórych galeriach po prostu nie bilansują się z obrotami. Jednocześnie firma dynamicznie rozbudowuje portfolio – w 2025 roku oddała do użytku ponad 300 tysięcy metrów kwadratowych nowej powierzchni, a plany na 2026 zakładają dalszą agresywną ekspansję, szczególnie w mniejszych, bardziej elastycznych formatach Worldbox. Tradycyjne sklepy stacjonarne mają być w tym roku głównym motorem wzrostu całej grupy.
Rebranding na poziomie spółki holdingowej nie oznacza zniknięcia marki CCC ze sklepów. Wręcz przeciwnie – pozwala lepiej zintegrować wszystkie kanały sprzedaży, od przymierzalni po aplikację, i wzmocnić lojalność klientów poprzez jeden spójny ekosystem korzyści. To ewolucja, a nie rewolucja w dół.
Widoczne „likwidacje” – co naprawdę kryje się za plakatem
Kiedy w Twoim lokalnym salonie pojawia się napis „likwidacja sklepu” lub „likwidacja kolekcji”, najczęściej nie oznacza to definitywnego końca działalności w danej lokalizacji. Często chodzi o czasową wyprzedaż przed gruntownym remontem, zmianą układu wnętrza albo przeniesieniem do lepszego miejsca w galerii.
W praktyce sieć regularnie przeprowadza akcje promocyjne pod nazwą „Likwidacja sklepów – Lato 2026” czy podobne, które obejmują wybrane salony lub całą ofertę starzejących się kolekcji. To standardowa taktyka retailowa – zrobić miejsce na nowy towar, oczyścić magazyn i jednocześnie przyciągnąć klientów atrakcyjnymi rabatami. Klienci tłumnie korzystają z okazji, a sklep zyskuje świeży wygląd i lepszą rotację asortymentu.
Rzadziej, ale zdarza się trwałe zamknięcie konkretnego punktu. Decyzja zapada na podstawie szczegółowych analiz danych: średniego obrotu na metr kwadratowy, kosztów najmu w relacji do przychodów, natężenia ruchu w galerii oraz konkurencji w promieniu kilku kilometrów. Jeśli lokalizacja od lat generuje straty i nie ma realnych szans na poprawę, lepiej zwolnić kapitał i zainwestować go gdzie indziej.
Lekcje z 2020 roku – pandemia jako brutalny nauczyciel
Pandemia COVID-19 pokazała brutalnie, jak bardzo model oparty wyłącznie na sklepach stacjonarnych jest podatny na wstrząsy zewnętrzne. Gdy galerie zamknięto, przychody spadły niemal do zera, a koszty najmu i personelu pozostały. Firma musiała wtedy zamknąć ponad sto placówek, w tym wiele za granicą, i błyskawicznie przesunąć ciężar na kanał online.
Tamten okres przyniósł też inne bolesne lekcje: nadmierne zapasy, które później trzeba było mocno przeceniać, oraz wysokie zadłużenie w momencie wzrostu stóp procentowych. Restrukturyzacja, kolejne emisje akcji i osobiste zaangażowanie założyciela pozwoliły wyjść na prostą. Dziś grupa ma znacznie bardziej zdywersyfikowany model – silny e-commerce, program lojalnościowy MODIVOclub z prawie dwoma milionami użytkowników GOLD oraz elastyczną sieć sklepów w różnych formatach.
Ekonomika handlu stacjonarnego – liczby, które decydują o życiu lub śmierci salonu
Prowadzenie sklepu w galerii handlowej to nie tylko marża na bucie. To skomplikowane równanie stałych kosztów. Najem często składa się z części stałej plus procent od obrotu, ale w praktyce minimalny czynsz bywa na tyle wysoki, że przy słabym ruchu salon po prostu się nie spina. Do tego dochodzą rosnące opłaty za energię, ogrzewanie, klimatyzację, ochronę, sprzątanie oraz wynagrodzenia dla zespołu.
W erze inflacji i ostrożnego konsumenta wiele lokalizacji, które jeszcze kilka lat temu świetnie się sprawdzały, dziś ledwo zipie. Klienci częściej porównują ceny w telefonie, a zakupy impulsowe maleją. Sklep musi więc generować naprawdę wysoką sprzedaż na metr kwadratowy, by pokryć wszystkie te pozycje i jeszcze zostawić miejsce na zysk.
Dlatego decyzje o zamknięciu nie są emocjonalne – to chłodna analiza rentowności. Zwolnienie słabej lokalizacji pozwala zaoszczędzone środki przeznaczyć na otwarcie nowego salonu w lepszym miejscu lub na modernizację istniejących placówek, które naprawdę mają potencjał.
2025–2026: więcej sklepów, lepsza jakość, silniejszy omnichannel
Paradoksalnie, w momencie gdy pojedyncze salony znikają z mapy, cała grupa otwiera ich znacznie więcej niż zamyka. W 2025 roku oddano do użytku rekordową powierzchnię, a w 2026 plany są jeszcze ambitniejsze – dziesiątki nowych Worldboxów, dalszy rozwój HalfPrice i modernizacja flagowych salonów CCC. Prezes Dariusz Miłek jasno komunikował, że tradycyjne sklepy stacjonarne mają być w tym roku głównym motorem napędowym wyników.
Grupa liczy obecnie około 1500 sklepów stacjonarnych na 20 rynkach. Do tego dochodzi potężny kanał online zintegrowany pod marką MODIVO. Sprzedaż offline w pierwszych miesiącach 2026 wyraźnie rosła, co potwierdza, że fizyczne przymierzanie butów i bezpośredni kontakt z produktem nadal mają ogromną wartość dla klientów.
MODIVOclub – prawdziwa wartość dla lojalnych klientów
Jednym z największych sukcesów ostatnich miesięcy jest program lojalnościowy MODIVOclub. Prawie dwa miliony osób wykupiło już wersję GOLD, która daje realne korzyści: cashback, dodatkowe rabaty, priorytetowe oferty i spójne doświadczenie niezależnie od tego, czy kupujesz w aplikacji, czy w salonie CCC.
Dzięki integracji danych grupa lepiej rozumie zachowania klientów – wie, jakie modele butów są najczęściej przymierzane w konkretnych miastach, jakie rozmiary schodzą najszybciej i jak łączyć zakupy offline z online. To pozwala precyzyjniej planować kolekcje i unikać nadprodukcji, a klientom oferuje bardziej dopasowaną ofertę.
Co to wszystko oznacza dla Ciebie – praktyczne wskazówki
Jeśli w Twoim mieście pojawił się plakat „likwidacja”, najpierw sprawdź regulamin promocji na stronie ccc.eu lub w aplikacji. Często rabaty 30–40% dotyczą wybranych produktów lub całej kolekcji i są dostępne tylko przez określony czas. Warto skorzystać, bo to okazja do zakupu dobrych modeli w niższej cenie przed odświeżeniem asortymentu.
Zawsze możesz też sprawdzić dostępność w innych salonach lub zamówić online z opcją odbioru w sklepie – to najwygodniejsze połączenie obu światów. Jeśli dany salon naprawdę znika na stałe, w promieniu kilkunastu kilometrów zwykle pojawia się nowy lub zmodernizowany punkt.
Najważniejsze jest to, że marka CCC nie znika. Wręcz przeciwnie – przechodzi transformację, która ma ją uczynić silniejszą i bardziej odporną na kolejne zawirowania rynku. Klienci, którzy pozostaną lojalni i będą korzystać z ekosystemu MODIVO, najprawdopodobniej odczują te zmiany pozytywnie – lepsze warunki, nowocześniejsze salony i spójniejsze oferty.
Handel detaliczny od lat przechodzi głęboką metamorfozę. Firmy, które nie potrafią elastycznie zarządzać siecią sklepów i łączyć jej z cyfrowymi kanałami, po prostu znikają. Grupa MODIVO wybrała inną drogę – świadome przycinanie tego, co nie działa, i agresywne inwestowanie w to, co ma przyszłość. Dla klientów oznacza to, że za rogiem wciąż będzie miejsce, gdzie można przymierzyć buty, poczuć jakość skóry i wyjść z torbą pełną dobrych zakupów. A to w końcu najważniejsze.